
Uwaga! Dobra książka... ale nie dla każdego.
Jest to debiut Wiesława Myśliwskiego kreślący widnokrąg zainteresowań i stylu, powtarzające się w kolejnych jego powieściach. Właśnie te zainteresowania i styl sprawiają, że niełatwo się "Nagi sad" czyta i rozumie.
Po pierwsze, bohaterowie i ich historie są mocno zakorzenione w polskiej wsi, w dodatku wsi, zdaję się, jeszcze pańszczyźnianej, ubogiej, patriarchalnej, pełnej ciężkiej pracy, od której zależy przeżycie człowieka.
Po drugie, miłość ojca i syna to niełatwy temat. Trudniej ją ubrać w słowa, bo to nie romantyka, czułości i maślane oczy.
Po trzecie, styl Myśliwskiego jest mocno filozoficzny, nieco zagmatwany, "gęsty od znaczeń", jak pisał J. Przyboś. Czy już lekko nie przefilozofowany to pozostawiam do indywidualnej oceny.
Drugą stroną medalu jest jednak to, że ta archaiczna polska wieś i ożywiona dla czytelnika jej codzienność są niezwykle ciekawe, choć w nas współczesnych niektóre obrazy mogą budzić niedowierzanie. Miłość ojcowska i synowska zaś zostały przez pisarza ujęte przejmująco, prawdziwie, dają się zrozumieć raczej na poziomie emocji niż rozsądku. Wreszcie styl, cóż więcej pisać, piękna polszczyzna.
Biorąc to wszystko pod uwagę należy do "Nagiego sadu" podejść uważniej, może wcale nie zainteresuje, a może właśnie przypomną się wakacje albo własne dzieciństwo na wsi, stanie przed oczami wyobraźni ojciec taki jak był lub taki, za jakim zawsze tęskniliśmy?
Za egzemplarz recenzencki dziękuję
Wydawnictwu Znak