
Dawno nie trzymałam w rękach kryminału. A już kryminału z dużą dawką humoru, to chyba nigdy. Na pierwszych stronach książki jesteśmy świadkami idealnie zaplanowanego samobójstwa. Na swe życie targnął się mężczyzna pełen tajemnic, zostawiając w spadku cały swój dobytek 5 córkom. I wszystko wydawałoby się zupełnie normalne, gdyby nie dwa, niepokojące fakty... Ślady zdają się niewątpliwie wskazywać na samobójstwo - odciski palców, testament, telefon z informacją o samobójstwie, pokój zamknięty od środka na klucz. Komisarz Potocki ma jednak pewne wątpliwości, które od tej chwili nie dadzą mu spokoju.
Zgodnie z wolą desperata, do notariusza zgłaszają się jego córki w liczbie 5. Każda nazywa się Natalia i i żadna z nich, nigdy nie słyszała o pozostałych. 5 kobiet w różnym wieku, 5 zupełnie innym temperamentów... przyjdzie im zamieszkać ze sobą w ogromnym domu po zagadkowym tatusiu.
Przyznam szczerze i bez bicia, że Olga Rudnicka wykonała kawał dobrej roboty. "Natalii 5" czyta się z zapartym tchem. Książka trzyma w napięciu od pierwszej strony do ostatniej (chociaż około 70 stron przed końcem domyśliłam się kto maczał w czym palce). Knucia, kłótnie i niesnaski pomiędzy siostrami dostarczyły mi sporą dawkę rozrywki. To, co wyprawiają aby dojść do prawdy przyprawia o palpitacje serca.
Bardzo bym chciała aby autorka, pomyślała nad książką opisującą dalsze losy głównych bohaterek. Bardzo polubiłam te kobiety i po skończonej lekturze będzie mi ich brakowało. Polecam Wam bardzo serdecznie i z czystym sumieniem.
Zgodnie z wolą desperata, do notariusza zgłaszają się jego córki w liczbie 5. Każda nazywa się Natalia i i żadna z nich, nigdy nie słyszała o pozostałych. 5 kobiet w różnym wieku, 5 zupełnie innym temperamentów... przyjdzie im zamieszkać ze sobą w ogromnym domu po zagadkowym tatusiu.
Przyznam szczerze i bez bicia, że Olga Rudnicka wykonała kawał dobrej roboty. "Natalii 5" czyta się z zapartym tchem. Książka trzyma w napięciu od pierwszej strony do ostatniej (chociaż około 70 stron przed końcem domyśliłam się kto maczał w czym palce). Knucia, kłótnie i niesnaski pomiędzy siostrami dostarczyły mi sporą dawkę rozrywki. To, co wyprawiają aby dojść do prawdy przyprawia o palpitacje serca.
Bardzo bym chciała aby autorka, pomyślała nad książką opisującą dalsze losy głównych bohaterek. Bardzo polubiłam te kobiety i po skończonej lekturze będzie mi ich brakowało. Polecam Wam bardzo serdecznie i z czystym sumieniem.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka
Hah, nie Ty jedna wyrażasz takie życzenie :D.
OdpowiedzUsuńMnie najbardziej intryguje jej okładka ;D
OdpowiedzUsuńMeme coś w tym jest:) Ja identycznie wyobrażałam sobie ten dom, jak czytałam powieść:)
OdpowiedzUsuńMoje zdanie jest identyczne, czekam z utęsknieniem na kontynuację losów Natalii 5. Książkę na pewno kupię i chętnie przeczytam. Przeczytałam wszystkie książki Olgi Rudnickiej.
OdpowiedzUsuń