
Powieść zaczyna się w bardzo mroźny poranek na lotnisku w Paryżu. Spotykamy młodego mężczyznę, który w imię nieosiągalnej miłości, pragnie porwać a następnie rozbić jeden z samolotów. Jako, że do "godziny zero" zostało jeszcze sporo czasu, wyjmuje notes i zaczyna pisać. Pisze o sobie, o tym co popchnęło go do takiego czynu, czym dla niego była miłość do niejakiej Astrolab (tak, to imię damskie) i jaką rolę w tym wszystkim odgrywa tajemnicza, przypominająca baobab, pisarka Alienor.
"Podróż zimowa" to niesłychanie interesujące studium psychiki szalonego, zakochanego i odtrąconego kochanka. Człowieka, dla którego błogosławione jest powietrze, którym oddycha jego ukochana i który, gotowy jest na wszystko, aby mieć ją tylko dla siebie.
Jest coś w powieściach Amelie Nothomb, co zachwyca i niepokoi. Jej dzieła może do łatwych nie należą, ale należą do takich, o których myśli się przed zaśnięciem.
Za swój egzemplarz dziękuję, sławnemu już w blogowym świecie, panu Arturowi z Wydawnictwa Muza.
Zdecydowanie coś dla mnie, więc się za nią rozejrzę:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!!
Przeczytam, gdyż to mój ulubiony temat. Dziękuję za ciekawa recenzję
OdpowiedzUsuńależ się cieszę, że mam pozytywne wrażenia ;) pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńNa twórczości Nothomb nie zawiodłam się nigdy!
OdpowiedzUsuńwlasnie czytam:) Do tego sakrastycznie tym razem w tej ksiazce:) podoba mi sie
OdpowiedzUsuńMoniko, czekam na Twoją recenzje:)
OdpowiedzUsuńNiedawno przeczytałam i również zrobiła na mnie pozytywne wrażenie ;) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKsiązka wydaje się ciekawa, sama okładka jest urocza. Taka subtelna i delikatna.
OdpowiedzUsuń