Ostatnie 3 dni spędziliśmy z narzeczonym na Wyspie Sobieszewskiej;) Tak, tak... to morze na zdjęciu obok to nasz Bałtyk. Postanowiliśmy zrobić sobie małe wakacje w środku roku akademickiego:) Całe dnie spędzaliśmy na długich spacerach brzegiem morza, błądzeniem po tamtejszych lasach (zgubiliśmy się raz i oczywiście wpadłam w panikę obawiając się ataku ze strony dzikiej zwierzyny), podziwiając tamtejsze koty (na wyspie są ich setki!) oraz smakując w przepysznych smażonych rybkach. Mogę śmiało rzecz, że odpoczęłam i naładowałam akumulatory na kolejne tygodnie pracy i nauki. Przy okazji odwiedziliśmy także Gdańsk wraz z jego najpiękniejszymi zabytkami i muzeami. Najmilej wspominam Muzeum Bursztynu. Oglądanie jaszczurki sprzed milionów lat uwięzionej w bursztynie, było czymś niezwykłym. Dużym przeżyciem było również przedostanie się na plaże przez strome kamienie, oblewane z obu stron Jeziorem i Wisłą. Narzeczony uwiecznił wszystko na filmie poniżej:)
4.29.2011
Na plaży...na plaży fajnie jest !
Ostatnie 3 dni spędziliśmy z narzeczonym na Wyspie Sobieszewskiej;) Tak, tak... to morze na zdjęciu obok to nasz Bałtyk. Postanowiliśmy zrobić sobie małe wakacje w środku roku akademickiego:) Całe dnie spędzaliśmy na długich spacerach brzegiem morza, błądzeniem po tamtejszych lasach (zgubiliśmy się raz i oczywiście wpadłam w panikę obawiając się ataku ze strony dzikiej zwierzyny), podziwiając tamtejsze koty (na wyspie są ich setki!) oraz smakując w przepysznych smażonych rybkach. Mogę śmiało rzecz, że odpoczęłam i naładowałam akumulatory na kolejne tygodnie pracy i nauki. Przy okazji odwiedziliśmy także Gdańsk wraz z jego najpiękniejszymi zabytkami i muzeami. Najmilej wspominam Muzeum Bursztynu. Oglądanie jaszczurki sprzed milionów lat uwięzionej w bursztynie, było czymś niezwykłym. Dużym przeżyciem było również przedostanie się na plaże przez strome kamienie, oblewane z obu stron Jeziorem i Wisłą. Narzeczony uwiecznił wszystko na filmie poniżej:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Łał, świetnie wygląda ten pas kamieni!
OdpowiedzUsuńNo i może piękne, zazdroszczę bardzo :)
Zgodzę się z Futbolową - pas kamieni wygląda fantastycznie. Uwielbiam takie miejsca, z wielką chęcią sama bym się wybrała :)
OdpowiedzUsuńAle pięknie:)). Tylko pozazdrościć takiej wyprawy:). Pozdrawiam!!
OdpowiedzUsuńOoo, to świetny początek sezonu wiosennego :)
OdpowiedzUsuńA zajrzyj tutaj-to z innej beczki :)
http://rzelynska.blogspot.com/2011/04/odrejka.html
Ja parę rzeczy chciałem sprostować: na Wyspie nie ma setek kotów, ale ich sporo i są szczególne: duże, grubiutkie, puchate, widać, że to wyspiarze, nie jakieś chuchra z głębi lądu;) Ale przyjazne, jeden nawet zawarł z nami znajomość na przystanku autobusowym.
OdpowiedzUsuńA rybą delektowaliśmy się raz bo ceny w nadmorskich knajpach bardzo bolą. Nie ma nic gorszego niż słono zapłacić i się nie najeść...
Ten pas kamieni to grobla o dlugości ok. 2km więc spacer po niej dawał sporo adrenaliny.
Generalnie Wyspę Sobieszewską polecam na spokojny odpoczynek od miasta i wycieczki (piesze i rowerowe) po okolicy.
Dziewczyny zachęcam do odwiedzania naszego morza poza sezonem:) Ludzi jak na lekarstwo, cisza, spokój...
OdpowiedzUsuńAaaaaa Mag dzięki za linka:) Kolczyki z Audrey już mam i to nawet dwie pary!
OdpowiedzUsuń