Etykiety

1.23.2010

Łańcuszek czytelniczy - pierwszy w 2010:)

Zgodnie z prośbą Hiliko wzięłam udział w zabawie z cyklu " Łańcuszek czytelniczy":) Oto moje odpowiedzi na zadanie pytania.

1. Jakich zakładek używasz do książek? Czy są to ręcznie robione arcydzieła, ''co w rękę wpadnie'' lub może po prostu zaginasz rogi?

Nigdy, ale to nigdy nie odważyłabym się na zagięcie rogów w książce. Dla mnie książka jest nieomalże bóstwem i ten czyn byłby profanacją:) Z reguły mam zakładki, które czasem dodają do kupowanych książek. Chociaż już dawno mam ochotę na jakieś ręcznie robione cudeńko.

2. Jaką książkę ostatnio kupiłaś/eś?

Jeśli mam być bardzo rzetelnie, to wczoraj przy kupnie miesięcznika „Zwierciadło” dodatkowo zyskałam „Perswazje” Austen:) A z konkretnych zakupów to jestem nową i szczęśliwą posiadaczką całej serii o Mikołajku:) Chętnie wrzuciłabym zdjęcia na mój blog, lecz niestety nie posiadam sprawnego aparatu.

3. Jaki jest Twój ulubiony gatunek literatury?

Ciężko powiedzieć. Na pewno nie lubię powieści trywialnych i mało ambitnych, chociaż od czasu do czasu i takie wpadają mi w ręce. Nie przepadam natomiast za fantastyką. Ten gatunek zupełnie do mnie nie dociera.

4. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?

Czytam dosłownie o każdej porze dnia. Często czytam po kilkanaście razy dziennie w ramach odpoczynku od nauki. Nie rzadko również nagradzam siebie za pewne rzeczy, czytając kolejne rozdziały książki. Chyba najlepiej czyta mi się tuż przed snem.

5. Gdzie najczęściej czytasz? W jakim miejscu?

Na wygodnym fotelu lub w łóżku. W 90% przypadkach kończy się to zaśnięciem. Często czytuje w środkach komunikacji , żeby nie tracić czasu na nudną , nierozwijającą podróż.

1.19.2010

"Biesy" Fiodor Dostojewski


"Fiodor M. Dostojewski (1821-1881) – pisarz rosyjski, wybitny twórca realistycznej powieści psychologicznej, wyróżniający się głęboką analizą charakteru i bogactwem problematyki moralnej. Fascynowała go irracjonalność psychiki ludzkiej oraz przekonanie o moralnie dualistycznej naturze świata, gdzie dobro nieustannie toczy walkę ze złem ("Zbrodnia i kara", "Idiota", "Biesy", "Bracia Karamazow"). Wywarł wielki wpływ na literaturę światową jako klasyk poruszający zagadnienia religijne, filozoficzne i polityczne w znaczeniu uniwersalnym. Dostojewski przyczynił się także do rozwoju filozofii egzystencjalnej oraz myśli religijnej w Rosji i na świecie.

"Biesy" są powieścią alegoryczną, dotyczącą dramatycznych wydarzeń w Rosji i Europie. Oś fabularną stanowi przedstawienie metod działania antypaństwowego terroryzmu oraz struktury organizacyjnej rosyjskich wywrotowców. Chcąc osadzić swą powieść jak najbliżej we współczesnych realiach, Dostojewski przeniósł na jej karty wiele elementów ówczesnego życia społeczno-politycznego. "

Moja przygoda z tą książką trwała bardzo długo. Wykończyła mnie ona psychicznie i sięgnęła tak głęboko w moją wrażliwość, iż myślałam, że jej nie skończę. Co takiego dzieje się umysłach ludzi owładniętych żądzą władzy? Jak daleko może posunąć się człowiek, aby osiągnąć wymierzony cel? Jak bardzo należy ufać przyjaciołom? Na wszystkie te pytania Dostojewski odpowiada w sposób subiektywny i oczywisty.
Główny bohater powieści - Stawrogin - nihilista, człowiek nietuzinkowy, tajemniczy, wierzący w diabła, niewierzący w Boga. Swoim zachowaniem wzbudza wiele kontrowersji. Nie umiem jasno określić, czy jest postacią pozytywną. Stawrogin owładnięty ideami oscyluje na krawędzi szaleństwa i obłąkania.Ja go polubiłam, mimo, iż nie do końca zgadzałam się z jego postępowaniem.
Myślę , że książka przeznaczona jest dla czytelników o mocnych nerwach. To przerażające do czego doprowadziła bohaterów książki chęć wolności i odrębności. Jak surowe kary musieli oni ponieść. Jak bardzo psychika człowieka potrafi zaskoczyć i zaatakować w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy styka się ona z brutalną rzeczywistością.

1.10.2010

"The fall" Norah Jones

Jest to już czwarta, długogrająca płyta artystki. Na płycie przeważają jazzowe ballady z domieszką folku i soulu. Jak dla mnie wszystkie płyty Nory są arcydziełem i słucham ich z rozkoszą. Jej utwory są niczym balsam na rozdrażnione nerwy i wszystkie zmartwienia. Charakteryzuje je niezwykła lekkość i subtelna kobiecość. Polecam:)

Spis utworów:
1. Chasing Pirates

2. Even Though

3. Light As a Feather

4. Young Blood

5. I Wouldn't Need You

6. Waiting

7. It's Gonna Be

8. You've Ruined Me

9. Back To Manhattan

10. Stuck

11. December

12. Tell Yer Mama

13. Man Of The Hour

1.03.2010

Pewnym krokiem w nowy rok:)

Witam Was wszystkim w 2010!!!:) Rok zaczął się dla mnie bardzo leniwie i bardzo książkowo:) Od 1 stycznia złożyłam 2 zamówienia i już czekam na paczuszki. Co roku wypisuje swoje postanowienia, które, o dziwo, realizuje. W tym roku nastawiam się na oglądanie starych filmów. Zaczęłam od "Casablanki" z roku 1942. To chyba już klasyk i pewnie każdy z Was zna go doskonale.
Sylwester minął mi pod znakiem horrorów. Obejrzałam parę i jeden bardzo utkwił mi w pamięci. "Antychryst", zapowiadany jest horror, ale według mnie, nie ma z tym gatunkiem nic wspólnego. Obraz ten niesamowicie wpłynął na moja psychikę, która po godzinie powiedziała "dość". Najdziwniejsze jest to, że film jest spokojny, powolny, z małą ilością dialogów. Nie ma w nim potworów, diabłów , duchów i innych zjaw. Ukazuje depresje kobiety po utracie ukochanego dziecka i próby wyleczenia jej przez męża- psychoterapeutę. Rezultat? Nie będzie zaskoczeniem, jeśli powiem , że zakończenie optymizmem nie napawa.
Jednym z bardzo miłych akcentów tego roku było zamówienie sali, na której odbędzie się moje wesele:) Organizacja ślubu jest koszmarem i plątaniną nerwów. Jedyne wolne terminy znalazły się w 2011 roku, a i tych było niewiele. Oficjalnie mogę więc potwierdzić , że stanę się mężatką 24 września 2011 roku, po prawie 7 latach chodzenia z narzeczonym:)
Wracam już do swoich obowiązków, które jednak nagromadziły się po wielu dniach świętowania.

12.23.2009

Życzenia

Z okazji nadchodzących świąt wszystkim czytelnikom mojego bloga chciałabym złożyć najserdeczniejsze życzenia pogodnych chwil, spędzonych w rodzinnym gronie, mnóstwa miłości i ciepła. Niech świąteczne dni miną Wam w cudownej atmosferze przy aromacie wanilii i piernika oraz z ukochanymi książkami w dłoniach.

12.20.2009

Świątecznie...



Dopiero za parę dni święta a już wszędzie dzwonią dzwoneczki, błyszczą lampki, pachnie wanilią i cynamonem. W radiu rozbrzmiewają świąteczne piosenki a w telewizji nadają filmy o tematyce wigilijnej. Wiem, że bardzo dużo ludzi nie lubi świąt. Ja natomiast należę do tych, dla których święta to najprzyjemniejszy czas w roku. Tym razem wyrobiłam się ze wszystkim idealnie. Prezenty już dawno kupione, nastrój jest, wszystko zaplanowane. Zostało mi tylko szczęśliwie doczekać wtorku, kiedy to będę mogła wsiąść do pociągu i ruszyć do rodziny. W końcu spędzę czas z najbliższymi , delektować się będę pysznymi potrawami i czytać , czytać , czytać, popijając moje ulubione herbatki i kawy. Planów na sylwestra jeszcze nie mam, bowiem nie należę do nader rozrywkowych osób.
Z nowym rokiem oczywiście przybędzie mi emocjonujących postanowień. Myślałam już nad paroma i mam nadzieję , że tym razem dotrzymam obietnicy złożonej samej sobie. Dzisiejszy dzień spędzam odpoczywając, ucząc się języków, czytając i rozkoszując się czekaniem na święta:)

12.08.2009

"Strategia wiewiórki" Elise Schirrmacher

"Czy wiesz, jak pracować bez stresu, stworzyć przyjazny dom, szanować własne ciało i właściwie okazywać uczucia? Odpowiedź na te pytania tkwi w świecie zwierząt, po którym oprowadzi Cię sprytna wiewiórka Woody. Dzięki naszemu poradnikowi nauczysz się asertywności od szympansa karłowatego, poznasz tajniki feng shui wraz z termitami i zaczniesz czerpać z posiłków taką przyjemność jak bobry. Problemy zaś znikną, jeśli będziesz wzorować się na ośle.
Po lekturze tej książki, dowiesz się, jak optymalnie wykorzystywać w swoim życiu zwierzęce strategie sięgania po szczęście i osiągniesz sukces w takich obszarach życia, jak praca, dom, rodzina, ciało i uczucia."

Już dawno nie czytałam tak ciekawej i zabawnej książki. A raczej poradnika, bo ta pozycja chyba wlicza się do tego gatunku. Każdy rozdział poświęcony jest opisowi obserwacji zachowań różnych gatunków zwierząt. Na ich podstawie wysnuwane są wnioski, dotyczące ludzkiego życia. Książka podzielona jest na osobne sekcje (świat pracy, domowe zacisze, rodzinne grono, potrzeby ciała oraz życie emocjonalne). Najbardziej przypadła mi do gustu pierwsza sekcja, dotycząca pracy, bowiem czasem ciężko jest mi się wyrobić z obowiązkami. Teraz już wiem, że czasem źle się za to zabierałam, zamiast zacząć od podstaw, czyli porządku w miejscu pracy:) Upór, determinacja i metoda "małych kroczków" jest tutaj też bardzo ważna. Ciekawym przypadkiem okazał się osioł. Przez wielu postrzegany jest jako strasznie uparte, ociężałe i mało rozgarnięte zwierzę. Nic bardziej mylnego. Polecam Wam rozdział " W spokoju siła. Być rozważnym jak osioł". Czego jeszcze dowiedziałam się z tego poradnika? Zaskoczył mnie fakt, iż u pingwinów(panów), tak bardzo rozwinięty jest instynkt....tacierzyński:) Zachęcam Was do lektury. Od zwierząt na prawdę możemy się wiele nauczyć:)

12.05.2009

W sobotni, grudniowy wieczór...

Po pierwsze muszę pokazać Wam moje dwie nowe pociechy. A całą winę zwalam na posiadaczki blogów "Zacisze literackie" oraz "Kącik książek". To właśnie na tych wspaniałych blogach przeczytałam wciągające recenzję na temat tych książek. Przy zakupie dostałam małą książeczkę promującą książkę " Hakawati". Jest w niej 18 pierwszych stron powieści oraz gazetkę poświęconą książce "Mikołajek". Tak na prawdę, jak widać, to nie moja wina:)
Dzisiaj mam dzień totalnego lenistwa. Po całym, ciężkim tygodniu postanowiłam o siebie zadbać. Maseczki na twarz, balsam na ciało itp. Raz kiedyś trzeba, prawda?
Wczoraj odbył się zlot "Łódzkich Winiarzy", na którym byłam z narzeczonym. Smakowałam takie wina, o których istnieniu nigdy nie słyszałam. Oczywiście trunki były domowymi wyrobami. Piłam wino miętowe, miodowe, z płatków róży, kawowe i wiele wiele innych. Nawet było wino z marchewek. Dosyć ciekawy eksperyment, przyznajcie sami. Zaraz uciekam od monitora, by pogrążyć się w lekturach i ciekawych filmach.
ps: od paru godzin słucham świątecznych piosenek. Już chce poczuć magię świąt:)

11.30.2009

"Nazywam się Czerwień" Orhan Pamuk


"Orhan Pamuk (ur. w 1952 roku) - jeden z najwybitniejszych pisarzy europejskich, pochodzi z Turcji. Laureat literackiej Nagrody Nobla 2006. Zdobywca wielu światowych nagród literackich oraz prestiżowej Pokojowej Nagrody Księgarzy Niemieckich. Jego książki, przetłumaczone na ponad czterdzieści języków, osiągnęły nakład ponad dwóch milionów egzemplarzy.
W szesnastowiecznym Stambule grupa najwyśmienitszych artystów ma zrealizować zlecenie sułtana: stworzyć utrzymaną w nowoczesnym zachodnim stylu księgę upamiętniającą jego wielkość i chwałę. Księgę mają zdobić barwne miniatury. Ale sztuka figuratywna jest zakazana w religii muzułmańskiej. Zlecenie i jego wykonawcy są zatem w poważnym niebezpieczeństwie. Należy utrzymać je jak najdłużej utrzymać w tajemnicy. Jeden z zatrudnionych mistrzów zostaje zamordowany…"

Książkę czytałam dość długo, ale nie ze względu na nudną treść. Co to, to nie:) Jest to moje pierwsze spotkanie z Pamukiem i na pewno nie ostatnie. Autor zauroczył mnie oryginalnością, ciekawym stylem pisania i narracją prowadzoną w kilku osobach. Historia interesująca, aczkolwiek uważam , że autor troszkę ją przedłużał. Trochę męczyły mnie opowiastki o miniaturzystach, sztuce rysunku, tradycji i religii arabskiej. Całości, barwę nadaje wątek kryminalny i miłosny. Wczułam się w sytuacje bohaterki książki- Sekure,która była jedną z najtragiczniejszych, jak dla mnie, postaci i zarazem ulubioną. Jej problemy miłosne, tęsknota za zaginionym mężem, strach przed jego bratem, troska o dwoje, małych synów oraz cierpienie po zamordowanym ojcu, były dla mnie najciekawszym wątkiem w całej książce. Jeżeli mam ją polecać komukolwiek, to osobom wytrwałym (ok 600 stron) i lubiących poznawać obyczaje i kulturę Wschodu - to ona dominuje w powieści.

11.28.2009

Chwila słabości...


No bardzo niedobrze chodzić do szkoły językowej położonej nieopodal swojej ulubionej księgarni...
Jak widzicie poszalałam i pewnie za parę dni spożywać będę chleb z masłem, ale już od dawna książka ma dla mnie znacznie większa wartość niż jedzenie:) Zakupy zostały dokonane w 10 minut i wprawiły w zdumienie przemiłą ekspedientkę. Znowu poczułam potrzebę niejakiego wyżycia się za zbyt dużą ilość nauki.
Trochę już mi się tęskni za domem rodzinnym. Nie byłam ponad miesiąc, a świadomość, że u mnie w pokoju trwają remonty i powstaje nowa półka na książki, jeszcze wzmacnia ten efekt. Chyba będę musiała uzbroić się w cierpliwość.
A teraz już wracam do pogłębiania swojej wiedzy na temat molekularnych przyczyn chorób, opisywania patentu na biotechnologię, nauki rosyjskiego i hiszpańskiego, czytania Pamuka i z 12 zaległych numerów "Bluszcza":)

11.23.2009

24 listopada dla fanów Freddiego...


24 listopada 1991 roku , po wielu ciężkich latach zmagania się z chorobą, odchodzi najznakomitszy z muzyków, ludzi i postaci show-biznesu. Pod koniec życia osłabiony do granic możliwości, prawie niewidomy wokalista decyduje się na odstawienie leków ratujących życie i postanawia odejść z godnością. Wydaje mi się , że bardzo niewiele osób wie, kim naprawdę był ten człowiek. Jak dużo w życiu przeszedł. Na scenie emanował energią a poza nią krył się z nieśmiałością , z miłością do kobiety, z którą nie mógł być , z błędami popełnionymi w młodości, ze świadomością zbliżającego się końca. W ostatnich dniach życia stworzył utwór " Mother love", który miał stać się testamentem Freddiego. Chociaż powszechnie za taki uważany jest utwór "The show must go on", wydany po śmierci artysty. Polecam Wam wzruszającą biografię mistrza pt" Biografia definitywna" ( zgłaszajcie się po nią do mnie:)), znajdziecie w niej takiego Freddiego jakiego większość z Was nie zna- spokojnego, nieszczęśliwego, zrozpaczonego, samotnego ale mimo to chcącego cieszyć się każdym dniem, pełnego nadziei i wiary na...cud.
"Empty spaces - what are we living for
Abandoned places - I guess we know the score
On and on, does anybody know what we are looking for...
Another hero, another mindless crime
Behind the curtain, in the pantomime
Hold the line, does anybody want to take it anymore
The show must go on,
The show must go on
Inside my heart is breaking
My make-up may be flaking
But my smile still stays on.
Whatever happens, I'll leave it all to chance
Another heartache, another failed romance
On and on, does anybody know what we are living for?
I guess I'm learning, I must be warmer now
I'll soon be turning, round the corner now
Outside the dawn is breaking
But inside in the dark I'm aching to be free
The show must go on
The show must go on
Inside my heart is breaking
My make-up may be flaking
But my smile still stays on
My soul is painted like the wings of butterflies
Fairytales of yesterday will grow but never die
I can fly - my friends
The show must go on
The show must go on
I'll face it with a grin
I'm never giving in
On - with the show -
I'll top the bill, I'll overkill
I have to find the will to carry on
On with the -
On with the show -
The show must go on..."

11.19.2009

Nowi lokatorzy:)


Dzisiaj był jeden z tych dni, w których potrzeba podniesienia się na duchu jest ważniejsza niż wszystko inne. Dlatego dobre parę chwil spędziłam na buszowaniu w księgarni, w poszukiwaniu nowych "dzieci". Do domu wróciłam z narzeczonym i wesołą gromadką 3 pociech:) Upatrzyłam sobie kilka kolejnych niewiniątek, ale niestety, ich czas jeszcze nie nadszedł. Ten tydzień ogólnie zwalił mnie z nóg...i nadal skutecznie to robi. Jutro nareszcie zaczynam badania do swojej pracy licencjackiej:) Zajmować się będę astmą oskrzelową , a dokładnie, stężeniem metabolitów kwasu arachidonowego u pacjentów z różnymi wariantami polimorficznymi genu PLA2G4A:) Ooo!:) Także kładę się do łóżka i już o 6 rano zmuszona będę wstać aby podbijać świat nauki:) Trzymajcie się ciepło:)

11.13.2009

Listopadowe plany

Przeglądałam książkowe nowości tego miesiąca i zdecydowanie w oko wpadły mi poniższe pozycje (portfel już mi zgrzyta zębami).Ryu Murakami "Dzieci ze schowka"

"Wybitna powieść psychologiczno-obyczajowa współczesnego japońskiego pisarza. Historia przyjaźni dwóch chłopców z domu dziecka, Kiku i Hashi, porzuconych przez matki w niemowlęctwie w dworcowym schowku. U progu dorosłości wyruszają do Tokio, nieprzyjaznego ludziom molocha, by szukać swego miejsca w życiu. Jeden zostaje piosenkarzem, drugi chce wszystko zniszczyć... Pełna zaskakujących scen i dziwacznych postaci rzecz o lękach dzisiejszego świata, łącząca czarny humor, absurd i makabreskę."

Wasilij Aksionow " Moskwa-kwa-kwa"
"Groteskowa powieść wybitnego rosyjskiego pisarza-dysydenta z życia moskiewskiej elity w ostatnim roku „panowania” Stalina. Do luksusowego wieżowca wprowadza się słynny poeta Kirył Smielczakow. Ma najlepszego protektora: samego Stalina, z którym nocami popija koniak przez... telefon. Poeta zakochuje się w pięknej Glice, studentce i „tęczowej dziewicy socjalizmu”, a Wódz, owładnięty paranoją spisku i najazdu na Kreml marszałka Tito, zleca mu specjalna misję... Niepowtarzalny styl, wykorzystujący język komunistycznej propagandy."

Lesley Downer " Madame Sadayakko"
"Nie sposób wyobrazić sobie burzy, którą wywołała Sadayakko w trakcie tournee po Stanach Zjednoczonych i Europie w 1899 roku. Świat po raz pierwszy ujrzał prawdziwą gejszę - a co więcej, najbardziej ubóstwianą gejszę Japonii, tak piękną, że ówczesny premier wydał majątek, żeby pozbawić ją dziewictwa."


Od rana siedzę i skutecznie odhaczam kolejne punkty w swoim grafiku, słuchając przy tym mojego najukochańszego, boskiego i ze wszech miar najlepszego Freddiego M(niedługo kolejna rocznica jego śmierci). Ostatnie dni były mało przyjemne dla mnie i mojego Filipa, bowiem jego babcia już 3 raz w tym roku doznała udaru mózgu. Wiadomo, że w takich chwilach za wesoło nie jest nikomu. Babcia ma już 88 lat, a i tak całkiem nieźle się trzyma i jak tylko się z nią spotykamy, tryska humorem.
Może pomyślicie ,że mi strzeliło, ale zapisałam się na kurs japońskiego. Myślę , że to ogromny wpływ twórczości Murakamiego. Klimat jego książek, jak same wiecie, jest....no nie do opisania. Nie wiem jak pociągnę te 4 języki, ale sama tego chciałam, więc nie ma na co narzekać i wiecznie marudzić:P Zmykam robić domową pizzę dla ukochanego:)

11.11.2009

"2012"

"Akcja filmu zaczyna się w 2009 r. Naukowcy odkrywają na Słońcu silne i gwałtowne burze słoneczne, które mogą mieć katastroficzne skutki dla Ziemi. Rok później zostaje zwołany szczyt państw G8 w Hiszpanii w celu omówienia sposobu przeciwdziałania skutkom zbliżającej się klęski, czego efektem będzie budowa ogromnych statków, na których w chwili kataklizmu znajdą schronienie poszczególne osoby, mające odbudować populację ludzi po katastrofie. Jednocześnie, w regionie Tybetu, rozpoczęto budowę zabezpieczających zapór i tam. Nadchodzi rok 2012, a wraz z nim fale tsunami, huragany, ciągłe trzęsienia Ziemi, przez co skorupa ziemska zaczyna ulegać destabilizacji. Zostaje teraz zadane pytanie, czy ktokolwiek mógłby przygotować 6 miliardów ludzi do zapowiadanej katastrofy? "

Dzisiaj odbyła się premiera od dawna oczekiwanego filmu - "2012". Na film wybrałam się z
narzeczonym, licząc na wspaniałe efekty specjalne... i nie zawiodłam się. Uwielbiam filmy katastroficzne, gdzie na naszych oczach toczy się walka o przetrwanie cywilizacji. Obraz momentami przeraża i wprawia w osłupienie. Zapadanie się ziemi, erupcje wulkanów, zalewanie kontynentów przez kilometrowe fale, występujące z oceanów. Fabuła, jak przystało na tego typu film, przewidywalna. Rozbita rodzina jednoczy się w obliczu apokalipsy, z ziemi nie zostaje nic oprócz wody a odsetek ludności, która ocalała wynosi z 0,0001%( w tym nasi główni bohaterowie, rzecz jasna:P). Film nie tylko widowiskowy, ale i zmuszający do refleksji, bo jak wiemy, nie jest to temat zupełnie fikcyjny. Walka dobra za złem, chciwości i miłości do ludzi, rola pieniądza i pozycji dowódców państw, polityków. Warto obejrzeć, ale tylko na dużym ekranie:)

11.09.2009

Zabiegana a jednak szczęśliwa

Oj ładne to zaległości robię sobie na moim blog, zresztą na własne życzenie. Nad Pamukiem siedzę codziennie, poświęcając temu fantastycznemu autorowi pół godzinki mojego życia. Poza tym życie mija na codziennych sprawach jak studiowanie, gotowanie, sprzątanie, zakupy itp. Jak widzicie powieści o swoim życiu nie napiszę:) Jednak czuje , że przez wakacje coś się we mnie zmieniło. Mam jakoś więcej zapału do wszystkiego, realizuje swoje plany( nie wypominajcie mi tego bloga:P) i nie szukam już usprawiedliwienia dla własnego lenistwa;] Szkoda tylko, ze doba ma tylko 24 godziny a nie np 34. Przez ostatnie 2 tygodnie w moim jestestwie niewiele się zmieniło. Obejrzałam parę ciekawych filmów takich jak np:"Kill Bill". Wiem, że to dziwne, że do tej pory nie obejrzałam. Kupiłam obie części z myślą , że przecież " tego nigdy nie puszczają w telewizji". Wróciłam dumna do domu, włączyłam tv i dowiedziałam się , że na Polsacie emitują dwie części. Zachwycona nie byłam:) U kota Zenusia nic ciekawego, nadal biedy kicha i prycha. Jest to zdecydowanie kot z charakterem, daje o sobie znać na każdym kroku i domaga się pieszczot. U Emusi vel Niuni( dla niewtajemniczonych to mój pies) raczej się nie przelewa:) Mama wymyśliła dla niej nowe kaftaniki, które potencjalnie powinny służyć jako śpioszki dla niemowląt. Nie zamieszczę zdjęcia z szacunku dla psa:)
W ostatnią sobotę uległam. Moja wizyta w ŚK skończyła się tym:

Dostałam też nowy katalog, a tam same pokusy. Obowiązuje od 16stego, więc mam jeszcze czas do namysłu. Na dziś kończę, jednak postaram się odwiedzać Wasze blogi i aktualizować swój w miarę często.

10.22.2009

Muzyka na dziś

Uff to już prawie koniec tygodnia, podczas którego nie miałam nawet chwili, by tak naprawdę odetchnąć. Postanowiłam troszeczkę przystopować z nauką , obowiązkami, gotowaniem, językami i włączyć fajną muzyczkę , rozkoszując się owocami z czekoladowym foundee i towarzystwem narzeczonego. Ostatnio dokonałam odkrycia całkiem miłego brzmienia, kryjącego się pod nazwą płyty Happenstance Rachael Yamagaty i cudownej, hiszpańskiej melodii Bebe.
Jest to debiutancki album tej artystki. To co urzekło mnie w tej płycie to niezwykła lekkość, delikatność oraz subtelność. Słucham jej właśnie wtedy, kiedy chcę się zrelaksować i odetchnąć po jakimś ciężkim dniu. Niesamowicie mnie odpręża.
Bebe Y. to płyta, do której wciąż wracam. Uwielbiam hiszpańskie klimaty i kocham muzykę , w której słychać silny, niezależny kobiecy głos. W słowach i melodii słychać poza melancholią , gniew , siłę i determinacje. Zaczęłam jej słuchać , aby rozwijać swój hiszpański, ale przerodziło się to w uwielbienie do jej twórczości.

10.14.2009

Mój wielki come back:)

Witam Was po niezwykle długiej przerwie. Pragnę uprzejmie poinformować , że jestem już szczęśliwą posiadaczką internetu! Hurra, udało się:) Dzisiaj nadrobię wszelakie zaległości i pobuszuje po Waszych książkowych blogach, o czym marzyłam już od dawna. :)
U mnie w sumie nic nowego. Mam strasznie dużo obowiązków i praktycznie mało czasu zostaje mi na ukochane czytanie, ale staram się jak mogę. Narzeczony zaczął drugi kierunek studiów i wszystkie domowe obowiązki, spoczęły na mnie. To wszystko plus praca na portalu tubylismy.pl oraz studia sprawia, że błogie leżenie na kanapie z książka w dłoni, odeszła do pięknych, dalekich wspomnień:(
W tym miesiącu coś cieniutko u mnie z książkowymi zakupami. Jedyne co nabyłam to "Ulicę tysiąca kwiatów". Także widzicie, że szału nie ma. Upatrzyłam sobie jeszcze "Margota". Wiem, że niektórym podnosi się nieco ciśnienie na myśl o samym autorze, ale chce się przekonać, czy faktycznie media zrobiły dużo hałasu o nic. Ostatnio miałam przyjemność obejrzeć relacje z Nike. Wszystkie z 20 nominowanych pozycji wydało mi się ciekawe, jednakże to chyba Pani Iwasiów była moją zdecydowaną faworytką. No mówi się trudno.

10.03.2009

Podsumowanie wyzwania czytelniczego:)


W lipcu podjęłam się wspaniałego wyzwania czytelniczego pt "Kolorowe czytanie". Przeczytałam wszystkie książki, które wówczas sobie przygotowałam. Na moim kolorowym stoliku gościły "Białe noce" Dostojewskiego, "Biała masajka" Hofmann oraz "Kobieta w bieli" autorstwa Collinsa. Najbardziej spodobała mi się "Kobieta w bieli" i to ona stoi na pierwszym miejscu podium. Wiem, że wielu czytelników to zdziwi, bo książka ta nie ma wielu wielbicieli. Mimo, że czytałam ją ze dwa tygodnie. był to mile spędzony czas.:) Dziękuję pomysłodawcy oraz uczestnikom za wspólną zabawę:)

A co u mnie? Skończyłam praktyki i od poniedziałku zaczynam trzeci rok studiów. Dziś pakuję się chyba po raz ostatni, bowiem jeśli tylko jestem w domu zabierałam co się dało i pakowałam to w auto. Internetu nadal nie mam, ale ciężko nad tym pracuję:) Dla wielbicieli Zenusia mam przykrą informację:( Okazało się , że kotek jest kompletnie głuchy. Troszkę mnie to martwi, bo kociak jest bardzo żywy i zabawowy, dlatego może kiedyś coś mu się stać. Po południu postaram się uraczyć Was nowymi zdjęciami Zenka a może i jakiś filmikiem:) Czytanie Pamuka idzie cały czas do przodu. Książka jest niesamowicie ciekawa i gruba:) Dziś czeka mnie jeszcze praca, porządkowanie muzyki i dokumentów na kompie oraz oczywiście mecz siatkówki. Pozdrawiam Was i ściskam ciepło w tak zimny dzień:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...