Etykiety

8.19.2013

"Błysk Rewolwru" Wisława Szymborska


"Kto powiedział, że Francuzi
nas miłują do absurdu,
ten nie pozna własnej buzi
w przenajświętszej grocie Lourdu"

Przyznaje szczerze, że moje dotychczasowe spotkania z Wisławą Szymborską były raczej sporadyczne i przelotne. Po lekturze "Błysku Rewolwru" wiem już, że straciłam wiele i muszę teraz nadrobić te zaległości.

Książka, wydana w tym roku przez Wydawnictwo Agora to zbiór utworów poetki, które dotychczas spoczywały sobie cicho gdzieś na dnie szafy, w zakamarkach komody czy w zapomnianych zeszytach. Przegląd ten obejmuje jej twórczość od lat najmłodszych do tego ostatniego utworu, napisanego na kilka tygodni przed śmiercią.

Jest to pięknie wydana książka, która wprawia w zakłopotanie, zdumienie, radość, zaskoczenie i dobry humor. Taki wachlarz emocji towarzyszył mi na każdym kroku, kiedy kartkowałam poszczególne stronice. Już od najmłodszych lat malutka Ichna wykazywała ogromny talent a także zaskakiwała wyobraźnią najbliższych. W "Błysku rewolwru" mamy okazje zapoznać się z próbkami jej młodziutkiego wówczas talentu, nie tylko pisarskiego ale i malarskiego. Przyznajmy szczerze, mało kto w wieku 4-5 lat może poszczycić się umiejętnością pisania i tworzenia małych dzieł literackich. "Błysk rewolwru" to tytuł jej pierwszej powieści miłosnej z kryminalną końcówką, który nasza Noblistka napisała w wieku około 12 lat. 

Na dalszych stronach możemy się przyjrzeć nieco dojrzalszej twórczości pani Wisławy, która niemal zawsze okraszona jest dużą dawką humoru. Do łez rozbawiły mnie "Listy Parkingowego" napisane przez panią Wisławę do jednej z jej koleżanek. Dzięki tym wszystkim utworom można lepiej poznać naszą poetkę i bardzo żałuję, że dopiero teraz jej postać wzbudziła we mnie tak duże zainteresowanie.

Książka ma jednak jeden mały minus. Jest nim wstęp pana Maja. Pompatyczny do kwadratu, mało wciągający, za długi (a przecież cała książka utrzymana jest w wesołym tonie) i zwyczajnie nudny. Nie pasuje do całości, chociaż z pewnością autor wstępu miał jak najlepsze intencje. 


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Agora

3 komentarze:

  1. Podobno niektórzy czytelnicy byli zażenowani zawartością tego zbioru i byli zdania, że sama Szymborska nigdy by go nie wydała. Ja również mam mieszane uczucia i wciąż zastanawiam się, czy sięgnąć po ten tomik...
    A moskaliki - uwielbiam:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego tak myślą? Ja jestem nim zachwycona. Może dlatego, że nie znam dobrze jej poprzednich dzieł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od czasów gimnazjum nie czytałam niczego Szymborskiej. Chyba najwyższy czas nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...