Etykiety

12.24.2012

"Niemy strach" Graham Masterton


Już dawno słyszałam o Mastertonie jako o wspaniałym pisarzu powieści sensacyjnych, trzymających w napięciu i mrożących krew w żyłach.  Mąż również rozpływał się na samo wspomnienie jego pierwszego horroru zatytułowanego "Manitou", który doczekał się ekranizacji. Dlatego przed przystąpieniem do czytania byłam przygotowana na solidną dawkę dobrej lektury, która nie da mi spokojnie zasnąć. Ku memu wielkiemu rozczarowaniu, książka okazała się bardzo przeciętna i bardzo przewidywalna.

Holly Summers jest wdową, matką 8-letniej dziewczynki, a przede wszystkim osobą niesłyszącą, która dzięki swej niezwykłej umiejętności czytania z ruchu warg, zajmuje się zawodowo śledzeniem przestępców. Kobieta cieszy się wielkim zaufaniem i uważana jest za jednego z najlepszych ekspertów. Praca dla policji wydaje się być dla Holly powołaniem. Jednak podczas jednej z operacji śledczych, oskarżony rzuca na kobietę zły urok - przekleństwo Kruka. Od tego momentu wszystko co dzieję się w życiu Holly okazuje się lawiną nieszczęść, koszmarów i niebezpieczeństw.

Niestety, powieść jest bardzo sztampowa. Nie można jednak zarzucić autorowi braku pomysłu na fabułę. Z początku wszystko zapowiada się bardzo obiecująco, po czym niepotrzebnie pojawiają się wątki molestowanych dzieci, co nijak się ma do sprawy głównej. Miałam wrażenie, że pisarz męczył się z pisaniem okrutnie, bądź też goniły go terminy. Fabuła jest niedopracowana, nieco "pourywana" i mogłaby być poprowadzona nieco inaczej. Brakowało mi dreszczyku emocji. Książka jest bardzo krótka, niczym dłuższe opowiadanie. Autor spokojnie mógł przedłużyć ją o 100 stron, pisząc nieco więcej o postaci Holly i jej niebywałym darze.

Rażące było dla mnie nadużywanie słowa "głucha". Nie wiem czy jest to wina tłumacza i po prostu słówko "deaf" zostało przetłumaczone zbyt dosłownie. Słowo głuchy/głucha zawsze kojarzy mi się z brakiem szacunku dla ludzi niesłyszących. Jednak jest to moje osobiste odczucie.

Na plus zaliczam ostatnią stronę powieści i sposób w jaki pisarz zakończył całą sprawę. Przyznaje, że było to mocne zakończenie w stylu naprawdę genialnego dreszczowca. Szkoda, tylko, że środek powieści nie został dopracowany, bo "Niemy strach" mógł stać się kawałkiem bardzo porządnego thrillera.

Za egzemplarz bardzo dziękuję portalowi Webook, na którym także ukazała się moja recenzja.

10 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o Mastertona, to moja bibliotekarka, która wie, jak bardzo kocham Kinga, wciskała mi go niemalże na siłę. Wzbraniałam się, ponieważ wiedziałam, jak wiele książek napisał Masterton i nie chciałam dać się "wciągnąć" w nowego autora (a zwykle, jak się do jakiegoś przyczepię, to czytam go, aż wyczytam wszystko). Niemniej dałam się skusić i...
    Pożałowałam. Nawet niezbyt dobrze pamiętam tytuł książki (to był zbiór opowiadań), a było to w sierpniu (!). Zraził mnie przede wszystkim wulgarny język i wszędobylski brutalny seks. Nie jestem pruderyjna, ale Masterton - przynajmniej w tym zbiorze "thrillerów" - przekroczył granicę. Od tamtej pory omijam jego twórczość szerokim łukiem, choć, kto wie, może kiedyś dam mu jeszcze szansę.
    Ale po lekturze Twojej recenzji widzę, że nie jestem w mojej niechęci odosobniona, choć mamy inne powody. Panie Masterton, panu na razie dziękuję :)
    PS Piękne tło bloga, gdzieś go już widziałam... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak masz całkowitą rację. W tej książce znajduje się również scena brutalnego seksu, a raczej gwałtu, który mimo, że został przerwany, pozostawił po sobie niesmak.

      Usuń
  2. Jakiś czas temu czytałam ,,Niemy strach'' i muszę się zgodzić z twoją recenzją, że mimo, iż pomysł na fabułę był całkiem oryginalny, to jednak jego wykonanie legło w gruzach. Szkoda, gdyż mam sentyment do twórczości Mastertona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez raczej nigdy nie będę miała sentymentu do Mastertona. Może po prostu zaczęłam od najgorszej książki?

      Usuń
  3. Masterton ma to do siebie, że jego powieści nie są raczej z wyższej półki. Szkoda, że pomysł niedopracowany, bo zapowiada się świetnie:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - z niższej półki. Przynajmniej już wiem, że jego powieści nie są dla mnie. Przeczytałam i się utwierdziłam dodatkowo dzięki Waszym komentarzom :)

      Usuń
  4. Czytałam tylko jedną powieść Mastertona (Traumę) i również trochę się rozczarowałam. Teraz wiem czego mogę się po nim spodziewać, ale póki co nie śpieszy mi się do kolejnej jego książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem pewna, że już nie sięgnę.

      Usuń
  5. Tej ksiązki jeszcze nie czytałam, ale nadrobię zaległość ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam też opinię, że "King jest dla bab, Masterton jest dla facetów". Może i tak ;) "Kobieto, puchu marny..."

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...