
Podróż zaczyna się od renesansu i kończy na czasach współczesnych. Czytelnik ma możliwość prześledzenia ewolucji kultu ciała, roli piękna, zasad pielęgnacji. Autor nawiązuje do licznych dzieł literackich i malarskich. Vigarello opisuje męskie i żeńskie ideały urody na przestrzeni wieków. Tak autor opisuje wygląd mieszczański w epoce romantyzmu:
„Męska sylwetka uległa zmianie: klatka piersiowa przesadnie wysklepiona, brzuch mocno wciągnięty. Jakże zaś zmieniła się sylwetka kobieca! Ściśnięty pas powiększający biust, suknie, której klosz odzyskuje dawną szerokość, bufiaste rękawy, aby lepiej rozdzielić dwie wielkości odcięte w talii, „spódnica w kształcie dzwonu” do talii jak osa”
Książkę mimo, że nie czyta się jej zaparty tchem, warto znać. Trzeba mieć jednak anielską cierpliwość i ogromną determinację, żeby czytać lekturę regularnie strona po stronie przez dłuższy czas. Nawał informacji i ciekawostek oszałamia. Jeden rozdział na jakiś czas jest chyba wersją najbardziej optymalną. To, czego zabrakło mi w książce to ilustracje. Nie ma ich w ogóle i dlatego, co i rusz, musiałam szperać w sieci w poszukiwaniu interesujących mnie dzieł. Myślę, że każdy znajdzie w książce coś dla siebie: zarówno pasjonaci literatury jak i socjologowie.
Za egzemplarz dziękuję portalowi CzytanieNieszkodzi
Mi też nie było łatwo. Za to niektóre detale przypominają mi się przy lekturze XIX wiecznej literatury, dla miłośników malarstwa też myślę, że to rzecz cenna.
OdpowiedzUsuńKsiążka wydaje się co najmniej ciekawa :)
OdpowiedzUsuńWyczuwam podskórnie niejakie podobieństwo do "Historii piękna" Eco :)
OdpowiedzUsuńAgnes nie mam pojęcia czy podobne, bo Eco nie czytałam:)
OdpowiedzUsuń