
Jak ja lubię takie dni jak dziś, kiedy wracając do domu nic nie muszę i mam czas na wszystkie słabostki i zasłużony odpoczynek. Sesję uznaję za zakończoną! Dziś zaliczyłam ostatni egzamin z przedmiotu Gene Expression Regulations:) (studiuje w języku angielskim). Jak tylko wróciłam do domu, poczułam cudowną błogość... Narzeczony podał mi pyszną kawusię z pianką i rewelacyjne ciasto z musem cytrynowym. Dzisiejszy wieczór planuje poświęcić na lekturę "Nauki po prostu" oraz "Jaśków" (przecież nie każda lektura musi być ambitna, prawda?:P).
Naładuje akumulatory i pozytywnie nastroje się na długi i bardzo ciężki tydzień, który zresztą trochę mnie przeraża. Czekają mnie zajęcia na uczelni, praca w firmie, 2 godziny korepetycji z japońskiego, francuskiego i angielskiego i praca na portalu. Od jakiegoś czasu potrafię wszystko pogodzić i nie przejmuje się niepowodzeniami. Najważniejsze w życiu jest to, aby człowiek robił to, co kocha i cieszył się tym...wszystko inne da się przeskoczyć:)
Gratuluję zakończenia sesji!
OdpowiedzUsuńI masz rację, że jak robisz to, co lubisz, wtedy wszystko jest możliwe i prostsze :).
Pewnie to zabieganie Ciebie nakręca do życia! :) Wiem coś o tym. Ja mam ostatni egzamin i może też odetchnę z ulgą na 2 miesiące ;) (od maja powtórka z rozrywki).
OdpowiedzUsuńNajbardziej podobał mi się fragment "narzeczony podał mi pyszną kawusię z pianką..."
Podziwiam, ja mam tylko jeden kierunek, żadnej pracy, żadnych dodatkowych zajęć, a wydaje mi się, że i tak tego dużo... A co studiujesz, jeśli można spytać? Ten przedmiot brzmi ciekawie :)
OdpowiedzUsuńA, już znalazłam w profilu, gapa ze mnie ;) zazdroszczę!
OdpowiedzUsuńNaia studiuje biotechnologię medyczną z specjalizacją medycyna molekularna:)
OdpowiedzUsuńGratulacje! I powodzenia w przyszłym tygodniu, ładuj akumulatorki i doooo przooodu !!! :)
OdpowiedzUsuńOficjalnie zazdroszczę :)).
OdpowiedzUsuńBędziecie mogły mi pogratulować jak ostatecznie skończę te studia i nie zwariuję;)
OdpowiedzUsuń