Etykiety

10.08.2012

" Przygody Emila ze Smalandii" Astrid Lindgren


"Dzieci z Bullerbyn" to zarówno dla mnie, jak i mojego męża książka dzieciństwa. Swój egzemplarz dostałam od koleżanki na 9-te urodziny i jest jedną z tych pozycji w mojej biblioteczce, które widocznie odznaczają się stopniem zużycia. Czytałam ją niezliczoną ilość razy. Kiedy tylko nadarzyła się okazja zrecenzowania innej powieści Astrid Lindgren, byłam zachwycona i pewna wspaniałej lektury. Nie mogło być inaczej.

Przygody pięcioletniego Emila Svensonna powstawały w latach 1963-1997. Jego perypetie wydane zostały w 12 tomikach, a całość została zebrana  w książce "Przygody Emila ze Smalandii".  Gdzie leży i czym jest tytułowa, enigmatyczna Smalandia? To urocza, malowniczo położona wioska, gdzie na pewnej farmie dorasta, niezwykle inteligentny, bystry i nieco rozbrykany chłopiec o rysach małego aniołka. Całe dnie spędza na figlach, które jak się okazuje są częścią jego temperamentu i nie należy ich mylić ze złym wychowaniem. Chłopiec wychowany w bardzo konserwatywnej, lecz kochającej rodzinie cechuje się niezwykłą dojrzałością emocjonalną. Nawet odbywanie przez chłopca kar wymaga od niego kreatywności. Kiedy po kolejnym wybryku zostaje zamknięty w warsztacie ojca, bez namysłu zaczyna rzeźbić w drewnie ludziki i zwierzęta.  Z czasem staje się to jedną z jego głównych pasji.


 Przygody Emila troszeczkę przypominają mi przygody słynnego Mikołajka. Oboje są niepoprawnymi łobuziakami, z dobrym sercem, acz zbyt dużym temperamentem. Oboje nie usiedzą zbyt długo w jednym miejscu i lubią droczyć się z dziewczynkami.  Dzięki Astrid Lindgren poznajemy również kulturę i obyczaje jakie panowały i nadal panują w Szwecji. Pokazuje nam jak wyglądało życie i jak kształtowała się domowa hierarchia we wczesnych latach 60-tych w Smalandii. Należy tutaj wspomnieć, że autorka wychowywała się razem z trójką rodzeństwa właśnie w Smalandii.

Książki Astrid Lindgren to już klasyka dziecięcej literatury, której nie wypada nie znać. Jej książki zdecydowanie biją na głowę te nowocześniejsze opowieści dla najmłodszych. Czytanie książki było dla mnie małą podróżą do krainy dziecięcych marzeń, psot i małych uciech.  Jedna z pozycji obowiązkowych w biblioteczce malucha. Polecam.

Za egzemplarz dziękuję Księgarni Matras

8 komentarzy:

  1. Kazdy powinien przeczytac Dzieci z Bullerbyn. O tej ksiazce jeszcze nigdy nie slyszalem, a ta rowniez moze byc ciekawa :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Dzieci z Bulerbyn to zdecydowanie obowiązek. Chociaż zachodzę w głowę, czemu tylko ta książka jest tak popularna, skoro wszystkie jej książki są w podobnym klimacie:)

      Usuń
  2. Ja tej autorki pewnie jak i większość znam tylko Dzieci z Bullerbyn :) ale może kupię siostrze tą książeczkę i przy okazji sama przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością będzie to dla siostry wartościowy prezent.

      Usuń
  3. Moją ulubioną lekturą Astrid Lindgren są "Dzieci z Bullerbyn", przygody Emila poznałam stosunkowo późno, ale było warto! I zgadzam się, ta książka to również świetny obraz szwedzkiego społeczeństwa:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz czas na ekranizację "Emila ze Smalandii":)

      Usuń
  4. Moją ulubioną książką z dzieciństwa też są "Dzieci z Bullerbyn". Pamiętam nawet jej ekranizacje, która również mimo upływu czasu pozostała w mej pamięci, dlatego z ogromną przyjemnością poznam inne dzieło Astrid Lindgren.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmu nie widziałam:( Muszę nadrobić zaległości.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...