
"Po przeprowadzce do dużego miasta 15-letnia Marysia trafia do nowej szkoły. Dziewczynka jest nieśmiała i z trudem przystosowuje się do nowego środowiska. Początkowo więź przyjaźni łączy ją z Kasią, dziewczyną o silnej osobowości, utalentowaną artystycznie i mającą wyrobiony światopogląd. Kasia stopniowo wprowadza przyjaciółkę w świat sztuki i intelektu, który coraz bardziej fascynuje Marysię. Ale Kasia uczy ją również swego sposobu na życie. Wyznaje jej, że jest opętana przez demona, który umożliwia jej tworzenie muzyki."
Jest to chyba jeden z zapomnianych trochę filmów Andrzeja Wajdy. Film znam dobrze, nawet bardzo. Oglądałam go namiętnie, jako mała dziewczynka i już wtedy wywołał na mnie duże wrażenie, mimo, że absolutnie nie jest dla dzieci. Miałam specyficzny gust filmowy jako brzdąc - "Uśpieni" z Bradem Pittem, "Dirty Dancing" oraz "Pierścień i

Ostatnio kanał Kino Polska postanowił przypomnieć widzom film oparty na książce Tomasza Tryzny. Zdaje sobie sprawę, że nie każdemu ten film przypadnie do gustu. Jest specyficzny i raczej trudny w odbiorze. Na uwagę zasługuje świetna gra aktorska nie tylko tytułowej Panny Nikt, granej przez Annę Wielgucką, o której niestety dziś się nie słyszy. Ciekawą postać gra także młoda, tutaj 16-letnia, Anna Mucha. Przyznam, że nie przepadam za tą aktorką, lecz w tym filmie pokazuje cały swój talent aktorski, który jak najbardziej posiada. W filmie zobaczyć możemy także Annę Powierzę, Stanisławę Celińską, Małgorzatę Potocką czy też Małgorzatę Pieczyńską.
Ten dramat psychologiczny mocno wbija się w pamięć i jest jednym z tych filmów, z którymi koniecznie należy się zapoznać. Obserwujemy zmiany, jakie zachodzą w młodej, bogobojnej, uczynnej i pracowitej Marysi, która wraz z rodziną przeprowadza się do miasta, gdzie znajdzie się pod silnym wpływem dwóch, bardzo mocnych i dominujących charakterów - Kasi i Ewy. Dziewczyna z dnia na dzień staje się zupełnie innym człowiekiem, a z czasem sama zaczyna zadawać sobie pytanie jaka jest naprawdę. Czy można być równocześnie dobrym i złym?
Polecam!
To była moja ulubiona książka swego czasu. Film też niezły. Grająca w filmie Anna Powierza chyba jedyny raz w życiu pokazuje swój talent aktorski...
OdpowiedzUsuńTak, masz rację. Mi kojarzy się głównie z Czesią z Klanu:)
UsuńMuszę obejrzeć. Nieźle się zapowiada. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńMam od dawna w planach książkę i to od niej zacznę. Tryznę lubię. A film - potem, jak najbardziej. Skusiłaś mnie! :)
OdpowiedzUsuńPS: "Pierścień i róża" był świetny! :-)
Lubię polskie kino lat 90tych. Oglądałam ten film dość dawno temu. Ale zachęcilaś mnie do odświeżenia sobie pamięci:)
OdpowiedzUsuńNie bez przyczyny w wielu miejscach używam pseudonimu Panna Nikt :)
OdpowiedzUsuńChętnie obejrzę raz jeszcze, dawno go nie widziałam! Stale obiecuję też sobie, że kupię książkę na własność, ale ciągle nam nie po drodze.
Klaudyno, myślę, że często powtarzają ten film na kanale Kino Polska
UsuńNie podoba mi się w tym filmie to, że nie ma w nim tego przechodzenia między snem a rzeczywistością, które jest w książce. Nie podoba mi się też, że jest parę zmian - może drobnych, ale mnie nie zadowalają. Uważam, że film może być. Nic poza tym. Choć cieszę się, że w ogóle powstał.
OdpowiedzUsuńZa to książkę uwielbiałam przez kilka lat. Praktycznie całe gimnazjum była moją ulubioną. Później pokochałam inną.
Nie wiedziałam, że niektóre sceny były snem, a niektóre rzeczywistością. Oj muszę sięgnąć po książkę:)
UsuńBo w filmie ich nie było, został uproszczony :). A książkę zdecydowanie polecam!
UsuńZ "Panną Nikt" zetknęłam się w formie książkowej. Później natrafiłam w telewizji na film, wydał mi się dość interesujący, ale dość szybko mnie znużył. Przypisuję to raczej swojemu roztrzepaniu tego dnia niż jakości filmu. Jak na razie poluję na nią, może uda mi się ją w końcu przeczytać.
OdpowiedzUsuńPs.: Czytałaś ją? Czy jest warta polecenia? Moja koleżanka odradzała mi ją, ale ja nie zamierzam tak łatwo jej skazywać na straty.
Pozdrawiam.
Puella, niestety nie czytałam książki i bardzo tego żałuję.
UsuńPrzypomniałaś mi! Kiedyś ten film zrobił na mnie spore wrażenie, a potem nie widziałam go już więcej. Też uważam, że to najlepsza rola Muchy, potem już tylko spadała niżej... Podobny problem (szukania akceptacji u rówieśników, okrucieństwa, zacieranie się granicy między dobrem a złem) próbowała później poruszyć Rosłaniec w "Galeriankach". Bez powodzenia niestety...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
"Galerianki" mam za sobą i też jakoś specjalnie nie przypadły mi do gustu:(
Usuńfilm nie najlepszy, prosty, skromny, taki sobie, neutralny
OdpowiedzUsuń