
Tak bardzo brakowało mi klimatu rodem z „zielonych wzgórz”. Przygody Ani towarzyszyły mi przez całe dzieciństwo. Niestety książka nie jest w całości poświęcona dalszym losom Ani i Gilberta. Ich perypetie przewijają się przez całą książkę, jednakże nie są one głównym jej tematem. Zabrakło mi także typowej dla tego cyklu sielanki, nastroju leniwej, słonecznej niedzieli. Montgomery często pisze o przemijaniu, porusza trudne i bolesne tematy. (Czy było to spowodowane jej stanem psychicznym?) Ukazuje prawdziwe życie ze wszystkimi zgryzotami i gorzkimi doświadczeniami. Czytelnicy żegnają się z postacią Waltera, który pozostawił po sobie niewypowiedzianą żałobę wśród mieszkańców Złotego Brzegu. Stąd w książce jego liczne poematy, doprowadzające do wzruszeń i literackich uniesień.
Opowiadania dotyczą bliższych i dalszych sąsiadów i znajomych pary. W ich rozmowach często nawiązują do postaci Ani. Wiemy, że jest już w średnim wieku i cieszy się niezachwianą opinią wśród społeczeństwa. „Spełnione marzenia”, bo taki był tytuł okrojonej wersji książki, idealnie oddaje sens opowiadań. Są oczywiście ludzkie dramaty, śmierć i bolesne prawdy, ale większość przeżywa także radosne chwile – narodziny, wesela, uczty. Wydaje mi się, że jest to całkiem udane i przemyślane pożegnanie się z cyklem. Momentami odniosłam wrażenie, że jest to rachunek sumienia autorki.
Ten kto liczy na wzruszające spotkanie po latach z postacią Ani i jej rodziną, nieco się zawiedzie. Ten dla którego liczy się styl pisarki, będzie kontemplował każde zdanie kawałek po kawałeczku
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Literackiemu
To coś dla mnie. Uwielbiam Anię i tej książki nie mogę przepuścić:))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!!
Faktycznie. Kolejne zbiory opowiadań, które najpierw ukazywały się w kanadyjskich gazetach, a potem zebrano je w formę książkową, są gorzkie w swojej wymowie. Klimat mają totalnie różny od pierwszych książkach o Ani.
OdpowiedzUsuńCała kolekcja stoi na półce, "lekko zczytana", czas ją uzpełnić
OdpowiedzUsuńCzytałam i podobało mi się umiarkowanie. Liczyłam, że mimo wszystko więcej będzie informacji o Ani, wydawca trochę jednak opis książki podrasował:).
OdpowiedzUsuńEdyto i Marietto, macie racje. Też po cichu liczyłam na kolejny tom całkowicie poświęcony postaci Ani. Jednak po dłuższym namyśle stwierdzam, że taki zabieg jednak miał sens. Ukazał nam fabułę cyklu z nieco innej perspektywy. Czytelnik mógł poznać najbliższe otocznie Ani i dzięki temu całość się dopełniła:)
OdpowiedzUsuńJak dawno nie czytałam o przygodach tej uroczej bohaterki... Pochłonęłam całą serię, może jeszcze do niej wrócę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Czeka na półce, nie mogę się doczekać kiedy ją przeczytam :)
OdpowiedzUsuń