Etykiety

8.19.2011

"Koniec wiosny w Lanckoronie" Agnieszka Błotnicka

Tytułowa Lanckorona to malowniczo położona wieś niedaleko Krakowa. Chyba mogę zaryzykować stwierdzenie, że autorka chcąc odejść od stereotypu słynnej Toskanii wybrała polskie klimaty. Do tego sielska okładka. A co w środku?

Schemat banalny - "jestem nieszczęśliwa, rozstałam się z facetem, rzucam pracę i hurra wyruszam w podróż życia". Książkowa Magda to typowa, młoda polka. Na co dzień pracuje w dużej firmie, boryka się ze swoją nadwagą i uwikłana jest w przedziwny związek. Wszystko zmienia się, kiedy wyruszają z ukochanym do Konstancina, odwiedzić znajomą parę. Wydarzenia, które tam zaszły namieszały w głowie Magdy i ni stąd ni zowąd wyjeżdża do Lanckorony aby odnaleźć zagubione "ja" oraz zrealizować marzenie o talii osy. Jakie wyciągnie wnioski? Co spotka ją w uroczym pensjonacie? Hmm...

Książka klimatem bardzo przypominała mi "Pensjonat Sosnówka". Piękne krajobrazy, pachnące piekarnie, przemili i z chęcią niosący pomoc ludzie. Zdecydowanie to powieść z klimatem. Denerwowała mnie jedynie postać ukochanego Magdy - Filipa. Przedziwny i jak dla mnie, bardzo niesympatyczny człowiek. Ahh no i zaskakujące zakończenie.

"Koniec wiosny w Lanckoronie" co prawda nigdy nie osiągnie statusu perły literatury współczesnej, ale jest świetnym relaksem i chwilą odprężenia w letni poranek/wieczór. Polecam czytanie jej na łonie natury.


Za egzemplarz dziękuję Księgarni Matras.



*Aktualizacja*

Chodzi mi po głowie od 2 tygodni... ;)


10 komentarzy:

  1. Świetna okładka :)
    O pensjonatach baaaardzo lubię czytać , musze się za nia rozejrzec :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się ciekawie, z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm.. nie lubię raczej tego typu książek. Nie odnajduje się w nich, chociaż od czasu do czasu po takie też sięgam. Zastanowię się jeszcze nad tą pozycją. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro to książka dla relaksu, to z pewnością mi się przyda:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny relaks, ie tylko do czytania na łonie natury ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się sympatyczna lektura :)
    Jak wpadnie mi w ręce z chęcią przeczytam!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piotrze nie lubisz Maleńczuka?:>
    Już się nie mogę doczekać aż zrecenzuje Wam "Cudowne życie Staśka". Książka rozbawia mnie do łez (póki co).

    OdpowiedzUsuń
  8. I mi się przyda odrobina relaksu, więc z chęcią sięgnę po tę pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  9. A brzmiało mi jakoś tak egzotycznie. Kojarzy mi się troszkę z "Domem nad rozlewiskiem", bo "Pensjonatu Sosnówka" JESZCZE nie miałam okazji czytać.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...