
Nadchodzi taki czas w roku kiedy nie mogę skupić się na niczym innym, tylko na nadchodzących świętach. Mam tak od dziecka i chyba zostanie mi tak do końca życia. Wieczorem zapalam sobie waniliowe świeczki, na stoliku leży pomarańcza z goździkami, w szafce kuchennej piętrzy się stos korzennych herbat i kaw.
W ostatni piątek wybrałam się do ulubionej pijalni czekolady i poziom endorfin w moim organizmie wzrósł do maksymalnego poziomu. To niesłychane co może zwykła czekolada:)
Ten tydzień jest dla mnie wyjątkowo szalony. Tyle spraw i obowiązków, że o niektórych już zapominam. Z jednej strony nawet się cieszę, bo dzięki temu czas oczekiwania na święta znacznie się skróci.
Końcówka tygodnia upłynie, mam nadzieje na babskim wieczorze. Wymyśliłyśmy z koleżankami we 3 japoński wieczór okraszony pysznym jedzeniem (sushi i jakieś inne nazwy mi nieznane, a znane bardzo dobrze koleżankom), wino truskawkowe (robione przez mojego Filipa) a na dodatek jakieś klimatyczne, stare kino. Zdam relację:)
Zapomniałam, że ostatnio przybyło mi troszkę nowości książkowych. Wrzucę zdjęcie na dniach.
AA no i trzymajcie za mnie kciuki w czwartek. Prowadzę klub książkowy, o którym pisałam niedawno. Stres sięga 15 piętra wieżowca...
Kochana kciuki będę trzymała:) uda Ci się na bank! komu jak nie tobie?:) śliczny obrazek znalazłaś- zauroczył mnie przedświatecznie, no i muszę jeszcze napomknąć, że tego wina truskawkowego zazdroszczę:)
OdpowiedzUsuńiiiiii czekam na zdjęcia stosików:) pozdrawiam ciepło:)
Trzymam kciuki,zeby stres ucieł do piwnicy wieżowca...a mi się tak też rozmarzyło świątecznie po Twoim wpisie, idę sobie zaparzyć herbatki wiśniowej z migdałami, a i świeczkę waniliową zapalę, a co!
OdpowiedzUsuńKolmanko - w ramach wprawiania się w świąteczny nastrój, zapraszam do świątecznego wyzwania :)
OdpowiedzUsuńhttp://znalezionepodchoinka.blogspot.com/
Jeżeli chodzi o Święta to mam to samo :) Nie mogę się ich doczekać już od początku grudnia.
OdpowiedzUsuńOczywiście kciuki też trzymam :)
Trzymam kciuki :).
OdpowiedzUsuńDzięki dziewczyny za słowa otuchy! Przydadzą się:)
OdpowiedzUsuńRównież życzę, aby wszystko było ok.
OdpowiedzUsuńA Twoje plany - cudowne. Nie ma to jak babski wieczór.
Pozdrawiam.
Trzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńHej ;) Ja dopiero zaczynam prowadzenie bloga książkowego. Bardzo mnie zainteresował Twój i widzę, że spędze tu trochę czasu na czytaniu recenzji :D A co do klubu książkowego - będzie dobrze, nic się nie martw! ;)
OdpowiedzUsuńAleż emocjonujący tydzień. Mój też był niezwykle ciekawy, ale nie aż tak ;P
OdpowiedzUsuńCałe szczęście ten tydzień już się kończy
OdpowiedzUsuń