
"Frank Flannagan (Gary Cooper) to niepoprawny uwodziciel. Pewnego razu rozkochuje w sobie zamężną kobietę. Gdy jej mąż dowiaduje się o tym, postanawia zamordować niewierną małżonkę. Całą sprawą zajmuje się detektyw Claude Chavasse (Maurice Chevalier), który ma córkę Ariane (Audrey Hepburn). Ariane jest zafascynowana Frankiem i pomaga mu uciec do Stanów Zjednoczonych. Kobieta zdaje sobie sprawę z tego, że Frank nie pozostanie jej wierny. Układa więc misterny plan, który ma sprawić, że to tym razem Frank będzie cierpiał z zazdrości. "
Musiałam zrobić sobie przerwę w nauce i sięgnęłam po ten film. Kolejny przesłodki, zabawny a zarazem dramatyczny, ze wspaniałą postacią Audrey. Gra tutaj młodą wiolonczelistkę, córkę słynnego detektywa, będącego na tropie amanta. Ratując mu życie, przy okazji zakochuje się w nim. Wmawia mu, że jej życie kręci się wokół mężczyzn i ich znajomość nic dla niej nie znaczy. Jednak z czasem wszystko wymyka się nim spod kontroli....
Wiecie co mnie denerwuje w 90% filmach z Audrey? Jej partnerzy to po prostu dziadki:) Aktor grający u jej boku był od niej starszy 30 lat!
Prawda? Też to zauważyłam - z reguły romansuje z uroczymi, starszymi panami. Takie czasy... ;)
OdpowiedzUsuńFilmy kręcone przez mężczyzn dla mężczyzn... Typowe fantazje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
A niech fantazjują... Co innego im pozostało ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Lena173
www.recenzje-leny.blogspot.com
No cóż, patrząc na Audrey trudno im się dziwić , że fantazjują ;)
OdpowiedzUsuńMoże i dziadki, ale jakie... Spokojnie oddałabym za nich tych wszystkich współczesnych amantów kinowych. No, ale ja lubię starszych panów... :-)
OdpowiedzUsuńA poza starszymi panami bardzo lubię filmy z Audrey Hepburn. Ale tego akurat nie widziałam, więc może to niedługo nadrobię. Audrey jest taka wakacyjna...