I oto "nadejszła" wiekopomna chwila, kiedy odebrałam swoje nabytki z księgarni. Naczekałam się na nie trochę. A ile radości będzie z czytania?;)
Od rana moje myśli krążą wokół pracy licencjackiej. Wczytuje się w artykuły anglojęzyczne od 10 i końca nie widać. Jestem jednak dobrej myśli. Nagradzam się po każdym przeczytanym artykule, rozdziałem "Czarnego ogrodu" (wiem, ze bardzo długo czytam, ale na prawdę bliżej mi niż dalej). Popijając waniliowo-pomarańczową herbatkę, spoglądam za okno i tęsknie już do wakacji. Uzmysłowiłam sobie, że będą to przedostatnie wakacje przed końcem studiów, moim ślubem i rozpoczęciem nowego etapu życia. Trzeba je dobrze wykorzystać. Nie chwaliłam się Wam jeszcze, że od narzeczonego i rodziców dostałam śliczny rowerek - holenderkę:) Jest niebiesko-fioletowy i już widzę siebie na nim, jak mknę z koszykiem pełnym polnych kwiatów:) Może to zabrzmi dziwnie, ale to jest mój pierwszy rower w życiu (nie licząc rosyjskiego 4 kołowca w przedszkolu). W związku z tym, planujemy wykorzystać wakacje na zwiedzanie Polski na rowerze. Znając moją kondycję i umiejętności obsługi tego sprzętu - będzie ciężko. Teraz już wracam do moich artykułów o patomechanizmie astmy, bo wieczorem wybieramy się do kina na czeską komedię:)
Uściski:)
Piękny stosik :)
OdpowiedzUsuńMój Larsson kochany ;p
Sienkiwicz też czeka u mnie w kolejce, intrygująca wydaje się ta książka :)
p/s Co do licencjatu to męczymy się razem, skończmy to w końcu! :)
Rozdział "Czarnego ogrodu" to piękna nagroda :)
OdpowiedzUsuńGratuluję nowych nabytków.
rewelacyjny stosik- podkradłabym Ci chętnie z niego Doris Lessing...zresztą nie tylko:) dlatego tym bardziej podziwiam, zę tak wytrwale piszesz tą pracę i sie jeszcze bardziej cieszę, że ja już mam to za sobą:) choć czasu na czytanie nie raz brak mimo to.
OdpowiedzUsuńTucha musimy dać radę, nastał dla nas cieżki okres brrr a Larsssona zostawiam sobie jako nagrodę, jak będę czuła, że mam napisaną pracę:)
OdpowiedzUsuńLilithin recenzję " Czarnego ogrodu" wrzucę niebawem. Książka jest ciekawa, ale już raczej do niej nie wrócę.
Kaś czasami brak mi wytrwałości niestety. Tyle dziś jeszcze przede mną a ja już nie mam sił:(
Piękny stosik :) Ja już zacieram ręce i czekam na moje zamówienie z Matrasa, które już jest w drodze, a które nadrabia kilka miesięcy odwyku :)
OdpowiedzUsuńCo do licencjatu... Mój mnie przeraża, bo pan promotor każdego dnia dobija swoje seminarzystki i z każdym dniem jesteśmy coraz dalej od obrony :(
A ja czekam na zamówienie z Selkara i też Larsson ma przybyć .Miłego czytanka
OdpowiedzUsuńFutbolowa u mnie jest podobnie. Nie wiem jak ja się obronię do końca czerwca. Boję się tego jak nie wiem co:) A w Matrasie upatrzyłam sobie " Fastrygę" i "Dom Augusty", czekam tylko na wypłatę z pracy:)
OdpowiedzUsuńMalineczka nigdy nie zamawiałam z Selkara. Nawet nie do końca wiem co to jest:) Mają tam jakieś fajne promocje?
Widzę, że również bierzesz się za "Drogę":) Ta książka chodzi za mną od miesiąca, ale jakoś nie mogę się przełamać:) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńSaro witam na moim blogu widzę Cię tutaj po raz pierwszy:) Ja również o "Drodze" marzyłam od dawna.
OdpowiedzUsuńPrzyzwyczajam się powoli do tego serwisu:) Widzę, że również jedną z tych chyba nielicznych osób, które nie wzięły się jeszcze za Larsson:)Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńLarssona też jeszcze nie czytałam, ale ciekawi mnie bardziej "Twarz muśnięta smutkiem" chyba przez tą pogodę mam ochotę na takie powieści :)Co do "Drogi" to bardzo mi się podobała, ale jedna rzecz trochę ugasiła moje zadowolenie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Saro właśnie się zabieram za "Twarz muśniętą smutkiem";) Już niedługo się dowiesz czy warto:) jaka to rzecz ugasiła Twoje zadowolenie?;)
OdpowiedzUsuńNie ugasiła całkowicie zadowolenia , bo to dobra książka, ale końcówka powieści jakoś mi nie przypadła. Oczywiście nie będę pisać co dokładnie, bo się wygadam jaki jest koniec :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
OOO ale zachęciłaś mnie tym hehe:) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuń