Oglądam sporo seriali, bo niestety jestem ich maniaczką. Mam kilka naprawdę świetnych produkcji, do których bardzo często wracam, jak "Gilmore Girls". Mam też takie, których oglądanie sprawia mi ogromną radość i chwile relaksu, jednak nie zdecydowała bym się na oglądanie ich po raz drugi (House, Gotowe na wszystko, Kości). Jedne i drugie nie wnoszą nic szczególnego w moje życie, są po prostu odskocznią i świetną rozrywką. Są kolorowe, nierealne, czasami przesłodzone. Być może dlatego tak bardzo je lubię.
Jednak jest taki serial, który nieźle namieszał w mojej głowie. W niedzielę skończyłam oglądać serial "Sześć stóp pod ziemią" i przyznam, że do tej pory nie mogę się pozbierać. W moim mózgu kotłuje się tyle myśli, pytań i wątpliwości dotyczących życia i śmierci, że zwyczajnie musiałam Wam o tym napisać. O samym serialu pisałam już wcześniej na blogu -> kilk

Serial wydaje się ciągnąć bardzo nieśpiesznie. Każdy odcinek niesie za sobą jakieś przesłanie. Jest magiczny, zachwycający, a zarazem ohydny, odrażający i momentami przesycony agresją i seksem. Dzięki tej niecodziennej kombinacji staje się bardzo ciężko strawną (jednak olśniewającą!) dawką emocji, jakie doświadczam bardzo rzadko. Bohaterowie są zagubieni, miotają nimi sprzeczne emocje, są prześladowani przez demony przeszłości, nie potrafią dać sobie rady z rzeczywistością.
Ostatni odcinek serialu jest najbardziej wstrząsającym i wzruszającym finałem w dziejach serialów w ogóle. Nie jest to tylko moja opinia. Moje zdanie podziela wielu filmowych krytyków i fanów tego typu produkcji na całym świecie. Nigdy w życiu nie płakałam podczas oglądania serialu. Zwykle wręcz przeciwnie, zanosiłam się ze śmiechu. Jednak podczas ostatnich 10 minut finałowego odcinka zaczęło dziać się ze mną coś dziwnego. Łzy same leciały mi po policzkach i do rana nie mogłam zasnąć. Serial ma bardzo proste przesłanie - Memento Mori. Jednak jego prawdziwy sens i znaczenie odkryłam dopiero po obejrzeniu "Sześciu stóp pod ziemią". Wiem, że być może brzmi to banalnie, ale ta produkcja bardzo zmieniła moje dotychczasowe myślenie o życiu i śmierci.
Polecam Wam bardzo. Tych emocji chyba nie da się opisać, przynajmniej ja nie potrafię.
Znacie podobne produkcje? Szokujące i wpływające znacząco na ludzką psychikę? Czekam na Wasze opinie.
Dawno temu kupilam pierwszy sezon, ale nie zobaczylam go w calosci. Nie, nie dlatego, ze mi sie nie podobal, ale po prostu zycie zepchnelo telewizor na koniec listy.
OdpowiedzUsuńMusze wiec kiedys wrocic do ogladania, bo to, co zobaczylam do tej pory naprawde mi sie podobalo.
Ja planuje kupić cały box z serialem. Na takie arcydzieło nie szkoda mi ani grosza:)
UsuńKilka lat temu zaczęłam oglądać ten serial i po 2-3 odcinkach zaprzestałam, nie wciągnęłam się, może nie ten czas. Zaintrygowałaś mnie ogromnie. Także przeczucie mam, że niebawem wrócę do niego:) Ja z kolei mam fazę obecnie na Czas Honoru. Wielu rzeczach nie wiedziałam się okazuje z okresu wojny i tuż po. Emocje we mnie wyzwala ogromne, potrafiłam oglądać bez przerwy do świtu odcinek po odcinku:)
OdpowiedzUsuńNo właśnie o to chodzi, że ten serial nie wciąga tak jak inne seriale. Jest zupełnie inny, niestereotypowy. Koniecznie zrób drugie podejście:)
UsuńJa jakiś czas temu wciągnęłam 2 sezony, aż nagle z niewiadomych przyczyn zaprzestałam i od jakiegoś czasu sobie obiecuje, że wrócę. Już czas!:)
OdpowiedzUsuńJa miałam przerwę jakichś 5-6 miesięcy w oglądaniu tego serialu. Wypożyczyłam sobie ostatni sezon jakieś 2 tygodnie temu i znowu przepadłam :)
UsuńNa mnie chyba żaden serial nie zadziałał w taki sposób :/ Ale uwielbiam np. seriale BBC, są rewelacyjnie nakręcone, głównie ich akcja osadzona jest w epoce wiktoriańskiej, mają swój urok i zawsze z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek. Teraz na przykład oglądam "Londyński szpital" - perypetie personelu szpitala na East Endzie w początkach XX wieku - istna rewelacja! Fabuła serialu oparta jest na autentycznych doniesieniach z prasy tamtego okresu, kronikach policyjnych itp. dokumentach - wstrząsający film, od którego nie mogę się oderwać!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
produkcje BBC również lubię za ten klimat. Jednak jakoś nigdy nie wpadło mi do głowy, żeby poszukać seriali BBC. Bardzo ciekawa sugestia, dziękuję :)
UsuńPrzyznaję że nie oglądałam ani jednego odcinka, znam tytuł ale po za tym nic. Z ciekawości będę musiała obejrzeć choć kilka odcinków - kto wie , może też się wciągnę :)
OdpowiedzUsuńjestem pewna, że znajdziesz gdzieś w necie:)
UsuńNie miałam okazji poznać tego serialu, ale chyba w końcu się zmobilizuję i obejrzę:)
OdpowiedzUsuńWarto, bo całkowicie odbiega od standardowych produkcji :)
UsuńMi został tylko piaty sezon do obejrzenia, ale jakoś nie mogę znaleźć na niego czasu.
OdpowiedzUsuńNajlepszy sezon! Trzeba obejrzeć koniecznie. Jak już pierwszy odcinek obejrzysz to nie wyłączysz, póki nie dobrniesz do finału
Usuń