Etykiety

10.25.2012

"Jaśnie panicz. O Witoldzie Gombrowiczu" Joanna Siedlecka



O Gombrowiczu było u nas całkiem głośno w ostatnich tygodniach. Nie trudno się dziwić. Jego twórczość od lat daje do myślenia całym pokoleniom Polaków, a sama postać wzbudza niemałe zafascynowanie i zdziwienie. W liceum bombardowali nas Gombrowiczem z każdej niemal strony. Na lekcjach języka polskiego oglądaliśmy sztuki teatralne i wspólnie omawialiśmy lektury. Jednak czy taka literatura powinna być adresowana do młodzieży licealnej? W mojej licealnej klasie połowa osób wybuchała śmiechem podczas lekcji biologii, kiedy wykładane było rozmnażanie, a na przerwach zabierało sobie łapcie i chowało plecaki. Gdzie młodzież licealna, a gdzie Gombrowicz!?

Kim był sympatyczny, acz bardzo introwertyczny jegomość z okładki książki Joanny Siedleckiej? Pisarzem, który tworzył głównie w nocy i spał do południa. Człowiekiem, który stroił sobie żarty z dam i miał im za złe, że są w ogóle nie znają się na żartach. Mężczyzną, którego listy do ukochanej były najbardziej oryginalnymi i przepełnionymi sarkazmem, wyrazami uczuć.

Joanna Siedlecka jest autorką wielu biografii i w swoim dorobku ma chociażby wydaną książkę o Herbercie i Witkacym. Jest także laureatką wielu prestiżowych nagród, w tym Nagrody Specjalnej Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Kiedy autorką biografii jest osoba tak bardzo utalentowana i ceniona, nie sposób przejść obok książki obojętnie. 

Autorka swój wywód rozpoczyna od historii rodu Gombrowiczów i ich powiązań z innymi, znaczącymi personami z dziedziny literatury i kultury.  Pochyla się także nad losami rodziny podczas wojen światowych, co przyznam, nie wzbudziło mojego zainteresowania. Najciekawsze zaczyna się jednak, kiedy dzięki wspomnieniom osób z otoczenia małego Gombrowicza, powoli poznajemy jego skomplikowaną osobę. Już od najmłodszych lat "jaśnie panicz" wykazywał się oryginalnością, bystrością umysły i niezwykłą troskliwością w stosunku do tych, na których zależało mu najbardziej. W towarzystwie lubił znajdować się w centrum uwagi, prowokować do dysput, szokować i rozbawiać. Niestety nie zawsze bywał zrozumiany przez własnych towarzyszy. 

Biografia aż kipi od pikantnych szczegółów, anegdot z życia pisarza czy fragmentów listów z ukochaną. lektura sprawiła, że nie potrafiłam nie wybuchać gromkim śmiechem, co sprawiło, że polubiłam Gombrowicza jak jeszcze nigdy dotąd. Uwaga! Lektura obowiązkowa! Kto nie przeczyta ten trąba!

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu MG

8 komentarzy:

  1. Siedlecka jest rewelacyjna, potrafi dotrzeć do niesamowitych ludzi, którzy znają różne smakowite historyjki. A "Jaśniepanicz" to jedna z moich ulubionych biografii. Zgadzam się z Tobą- lektura obowiązkowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że czytałam tylko jedną jej biografię. Może kiedyś dotrę do pozostałych:)

      Usuń
  2. Uwielbiam Gombrowicza, jego twórczość, jakiś czas temu czytałam też o nim książkę Głowińskiego "Gombrowicz i nadliteratura" więc chyba nadszedł najwyższy czas na biografię, z recenzji wynika, ze ta warta jest uwagi, z chęcią po nią sięgnę, jak tylko wpadnie mi w ręce:)
    zapraszam w wolnej chwili do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po lekturze jego biografii wiem już, że z czasem zapoznam się z większą ilością jego twórczości.

      Usuń
  3. A ja bardzo słabo znam postać Gombrowicza, ale chętnie nadrobię owe braki czytając jego biografię, tym bardziej, iż widzę, że "Jaśnie panicz. O Witoldzie Gombrowiczu" w wykonaniu Joanny Siedleckiej zapowiada się naprawdę interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe.. Może się kiedyś skuszę, choć nie jest to mój priorytet czytelniczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz się pozytywnie zaskoczyć:) uwierz mi :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...