Etykiety

10.10.2012

"Dworek pod Lipami" Anna J. Szepielak


Nie da się przejść obojętnie obok takiej okładki! Już na pierwszy rzut oka książka zachęca do czytania.  Przywodzi na myśl długie letnie poranki i leniwe popołudnia spędzone nad filiżanką herbaty z ciekawą książką w ręku.  Czy wnętrze jest równie ciekawe? Ciężko mi to jednoznacznie ocenić.

Schemat chyba dość oklepany, lecz jak widać nadal chodliwy. Główną bohaterką jest Gabriela, pisarka, która sławę zyskała opisując perypetie sympatycznej pani weterynarz.  Jej książki cieszą się pewną popularnością, jednak wydawnictwo, które zajmowało się promocją jej twórczości, zaczyna stwarzać pewne problemy. Zgrzyty na gruncie zawodowym wraz z zgrzytami na gruncie rodzinnym (mąż pracoholik, mieszkanie pod jednym dachem z byłą teściową lubego!) sprawiają, że kobieta zaczyna marzyć o innym życiu. Takim, w którym to ona była by najważniejsza i doceniania, życiu, które codziennie zaskakiwało by ją czymś pozytywnym. Nagle w jej życiu pojawia się coś, co na zawsze zmieni jej dolę. Chcąc pomóc najbliższej koleżance w opiece nad zwierzętami pod jej nieobecność i przy okazji uciec od męża, postanawia  na jakiś czas odizolować się od rzeczywistości. Każdy przecież czasem potrzebuje samotności, chwili, podczas której będzie mógł zastanowić się nad swoim życiem.

Gabriela podczas pobyty na wsi, podziwiając przyrodę i ciesząc się pięknem otaczającego świata, postanawia dać sobie jeszcze jedną szansę. W jej głowie rodzi się pomysł na nową powieść, której pisania pochłania ją bez reszty. Bohaterka jej powieści staje się dla niej drogowskazem, bliźniaczą siostrą, która okaże się zaskakującą pomocą w życiowych dylematach. Finał zdecydowanie zaskoczy nie jednego czytelnika. Okazuje się, że sami dla siebie jesteśmy najlepszą pomocą i spojrzenie na problemy z innej perspektywy, może momentami okazać się zbawienne.

Było to moje pierwsze spotkanie z autorką i od dzisiaj będę kojarzyła panią Annę z lekkimi, przyjemni, umilającymi czas lekturami. Nie jest to literatura wysokich lotów, lecz z pewnością należy do czytadeł przyjemnych i niewymagających. Takich idealnych do pochłonięcia w jeden wieczór. Niezwykle miło było czytać o malowniczych okolicznościach przyrody w środku chłodnej jesieni. Polecam.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia

7 komentarzy:

  1. Z Twojej recenzji wynika że to idealna lektura dla kobiet na jesienno - zimowe wieczory

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak lekka, ale zarazem dość długa, ponad 500 stron:)

      Usuń
  2. Dużo osób chwali tę książkę, jak nadarzy się okazja to zapewne też się skuszę, w końcu ciepła opowieść na jesienne wieczory nadaje się idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od czasu do czasu takie książki są jak najbardziej wskazane :) Znakomicie nadają się do czytania podczas długich jesiennych wieczorów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak taki relaks i odmóżdżenie od czasu do czasu jeszcze nikomu nie zaszkodził:)

      Usuń
  4. Chętnie przeczytam. Zapowiada się lekka, niezobowiązująca lektura:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pragnę poinformować, iż Pani recenzja bierze udział w moim mikołajkowym plebiscycie:
    http://annajszepielak.blogspot.com/2012/11/mikoajkowy-plebiscyt-na-recenzje.html

    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...