Etykiety

2.09.2012

Moje potyczki z angielskim cz. I


Mimo, że studiuje w języku angielskim i z tym językiem stykam się niemal każdego dnia, jest to tzw. angielski medyczny/specjalistyczny. Zatem z „every day english” nie mam stałego kontaktu. Za niecałe dwa tygodnie czeka mnie dość stresująca dla mnie rozmowa oraz test, mający potwierdzić znajomość tego języka, po to, abym mogła jechać do wymarzonej Finlandii na Erasmusa. Błagam, trzymajcie kciuki:)

No właśnie, na co dzień niestety nie używam potocznego angielskiego, nie mówiąc już o gramatyce. Postanowiłam usystematyzować moją wiedzę i powtórzyć nieco słownictwo. Od jakiegoś czasu słucham dialogów zawartych w podręczniku „Angielski Konwersacje dla zaawansowanych”. Całość składa się z książki (126 stron) oraz płyty, (300 minut nagrań) dzięki której lepiej osłuchamy się z językiem angielskim. Tematyka różnorodna i wzbogacona w idiomy, zwroty na nieco wyższym poziomie trudności. Na różowych polach autorzy książki umieścili ćwiczenia, pomagające utrwalić zawarte w dialogach zdania i najważniejsze struktury.

Jestem już w połowie kursu, ponieważ jest on stosunkowo prosty. Bardziej skłaniam się ku temu, aby nadać mu poziom B1-B2, niż B1-C2, ale to tylko moje subiektywne odczucie. Myślę, że ten kto na maturze w liceum wybrał poziom podstawowy będzie bardzo zadowolony z książki. Polecam ją przede wszystkim tym, którzy uczyli się już języka angielskiego jakiś czas, ale z różnych przyczyn odstawili naukę. Będzie to bardzo skuteczne i przyjemne (ponieważ lekcje są króciutkie, przez co nie męczą).

Do kursu można zajrzeć tutaj

Na mojej półce czeka już podobna książka do języka hiszpańskiego. Tym razem będzie znacznie trudniej, ponieważ uczę się tego języka od zaledwie trzech lat. Wiem, że niektórzy potrafią opanować perfekcyjnie język w zaledwie rok. Daleko mi do takiego ideału. A może gdybym była systematyczna i tak często sobie nie odpuszczała?

Pytanko do Was : znacie jakiegoś poliglotę? Jest dla Was motywacją? Jakie zna języki? A może ma jakiś cudowny sposób na opanowanie języka w zawrotnym tempie?

10 komentarzy:

  1. Zaskoczyłaś mnie tą oceną poziomu - bałam się sięgać po tę płytę (i książkę ;)) właśnie ze względu na to hasło "dla zaawansowanych" krzyczące na mnie od pierwszej chwili :) Wiele z angielskiego rozumiem, niewiele jednak powiem - myślę więc, że te 'Konwersacje' mogłyby mi się przydać. Dzięki za polecenie!

    A za Erasmusa trzymam kciuki - na pewno sobie poradzisz!

    OdpowiedzUsuń
  2. Klaudyno zajrzyj sobie na stronie Edgarda do kursu, jest dostępnych kilka stron. Sama ocenisz czy są łatwe czy nieco trudniejsze:)
    Dziękuję za kciuki:) Co ma być to będzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, dzięki za przypomnienie :)

      Usuń
  3. Masz rację, albo jest to poziom mało zaawansowany, albo nie doceniałam swoich możliwości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, chyba nie jest z nami tak źle:)

      Usuń
  4. Bardzo lubię od czasu do czasu odświeżyć angielski, oglądając angielskie filmy w oryginale. Już po kilku minutach zupełnie wchodzę w klimat języka. A hiszpańskiego uczę sie sama, zmotywowana przez córkę, która ma hiszpański w szkole. Niestety jej znajomość języka coraz bardziej odbiega od mojej... A może właśnie stety...
    Pozdrawiam,
    Magda
    tajemnicezatoki.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, mam nadzieję, że córka zmotywuje. A może zacznijcie się uczyć razem? Połączcie przyjemne z pożytecznym - oglądanie filmów w języku angielskim. Polecam Pedro Almodovara, jeśli oczywiście córka jest pełnoletnia:)

      Usuń
    2. nie w angielskim, tylko w hiszpańskim rzecz jasna:) przepraszam za pomyłkę:)

      Usuń
  5. Studiuję anglistykę, więc książka raczej już nie dla mnie... ale taką samą chętnie bym przejrzała z niemieckiego.

    OdpowiedzUsuń
  6. dziekuję za podsunięcie tego poradnika, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...