
Tymczasem, to co umyka z pamięci, czyli filozofia nowożytna, jest niezwykle ważna bo dała podwaliny całej nowoczesnej nauce. Nie umniejszam zasług greckich myślicieli, ale większy, moim zdaniem, wpływ na sposób myślenia, poznawania świata i naukowego opisywania tegoż świata mieli europejscy filozofowie, poczynając od Kartezjusza.
Paradoksalnie więc dalsi (czasowo) filozofowie-myśliciele byli mi bliżsi (w zrozumieniu) od filozofów-badaczy, których prace powstawały „ledwo” kilkaset lat temu.
Chciałabym powiedzieć, że już tak nie jest, bo przeczytałam na szybko „Filozofię nowożytną”, traktującą właśnie o „nowszych” filozofach, no ale sami wiecie – wiedza nabyta wcześniej jest trwalej zapisana w mózgu i nie chce zrobić miejsca dla nowych wiadomości;) U mnie więc dalej rządzi Platon a Diogenes uparcie siedzi w swojej beczce.
Niemniej polecam rzeczoną książkę, bo jest przystępna, oprócz zwięzłych opisów poszczególnych prądów myślowych zawiera też fragmenty tekstów źródłowych, co może przydać się np. do podbudowania własnych prac, esejów, artykułów. Wszystko bowiem, co nowoczesne i dzieje się teraz miało swój początek w przeszłości i warto zdawać sobie z tego sprawę.
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Stentor
Do mnie przemawia jedynie Berkeley :D. Cała reszta mogłaby nie istnieć.
OdpowiedzUsuńHa! Coś na czasie, w środę mam egzamin z filozofii :P I jak na razie najlepiej umiem właśnie starożytność, później to wszystko staje się mniej zrozumiałe niestety.
OdpowiedzUsuńJa po lekturze księdza Tischnera mam na dzień dzisiejszy dosyć filozofii, muszę sobie zrobić przerwę :-)
OdpowiedzUsuńKiedyś byłem na wykładzie prof Migasińskiego. Bardzo Ciekawa postać. Książkę miałem już w rekach, ale się z nią specjalnie nie zapoznałem, chyba pora to zmienić.:)
OdpowiedzUsuńNo, no widzę, że sporo z Was ma do czynienia z filozofią. Dr Kohotek, gdzie miałeś okazję uczęszczać na jego wykład?
OdpowiedzUsuń