8.30.2010
8.25.2010
"Jak ukraść milion dolarów" (1966)

"Historia rozgrywa się w Paryżu, gdzie mieszka znany kolekcjoner dzieł sztuki Charles Bonnet, który zgodnie z wielopokoleniową tradycją rodzinną, jest jednocześnie genialnym fałszerzem. Pewnego dnia Charles decyduje się wystawić w muzeum posąg Wenus Celliniego a w rzeczywistości dzieło jego dziadka. Detektyw Dermont tropiąc fałszerza poznaje jego piękną córkę Nicole, która chcąc ratować ojca, prosi go o przysługę: posąg wart oficjalnie milion dolarów, musi ulotnić się z galerii, zanim go zbadają eksperci..."
Doszłam już do takiego stanu, że tylko film z Audrey mógł poprawić mi nastrój. I pomógł;). Historia może banalna, humor może nie do końca mistrzowski, jednak filmy z tamtych lat i w dodatku z tą aktorką nie mogą być złe:) W jesienne wieczory seans "Jak ukraść milion dolarów" na pewno poprawi Wam humor. Poza tym nie mogłam się napatrzeć na stroje Audrey projektowane przez Givenchy i cudowny makijaż, w którym aktorka wystąpiła ubrana od stóp do głów, w czarną koronkę. Poniżej zdjęcie makijażu i koronkowego stroju - całość w filmie robi piorunujące wrażenie:)

8.22.2010
"Millenum. Mężczyżni, którzy nienawidzą kobiet"

"Pewnego wrześniowego dnia w 1966 roku szesnastoletnia Harriet Vanger znika bez śladu. Prawie czterdzieści lat później Mikael Blomkvist - dziennikarz i wydawca magazynu "Millennium" otrzymuje nietypowe zlecenie od Henrika Vangera - magnata przemysłowego, stojącego na czele wielkiego koncernu. Ten prosi znajdującego się na zakręcie życiowym dziennikarza o napisanie kroniki rodzinnej Vangerów. Okazuje się, że spisywanie dziejów to tylko pretekst do próby rozwiązania skomplikowanej zagadki. Mikael Blomkvist, skazany za zniesławienie, rezygnuje z obowiązków zawodowych i podejmuje się niezwykłego zlecenia. Po pewnym czasie dołącza do niego Lisbeth Salander - młoda, intrygująca outsiderka i genialna researcherka. Wspólnie szybko wpadają na trop mrocznej i krwawej historii rodzinnej.
"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" to doskonały, pełen pasji thriller, w którym tajemnica trzyma czytelnika w napięciu aż do samego końca. Po książki Larssona na całym świecie sięgnęło już prawie 9 mln czytelników! Tę książkę można czytać na wielu płaszczyznach: jako kryminał pełen mrocznych tajemnic, jako znakomitą, wielowątkową powieść współczesną, pełną prawdziwych zdarzeń i osób, jako thriller psychologiczny z doskonale skrojonymi sylwetkami bohaterów. Autor ma fantastyczną zdolność jednoczesnego prowadzenia wielu skomplikowanych wątków, które błyskotliwie wiąże ze sobą. To pierwsza z trzech książek o Mikaelu Blomkviście i Lisbeth Salander zebranych w serii "Millennium". Mimo 640 stron - trudno się od niej oderwać!"
Na początku chcę przeprosić, że tak długo nie pisałam. Wyczerpałam miesięczny limit prędkości i jedna strona ładowała mi się z 15 minut... ale już internet ożył. Co do książki... historia niebanalna i trzymająca w napięciu. Polubiłam bohaterów i całą historię. Od początku przeczuwałam,jaki finał będzie miała ta zagadka kryminalna:) Nie powiem "na głos", bo na pewno część z Was jest jeszcze przed lekturą. Jednak po recenzjach typu "nie można się oderwać", oczekiwałam, że faktycznie tak się stanie. Wydaje mi się, że moda na trylogię jest trochę przesadzona. Mam tylko pierwszą część i głęboko zastanawiam się, czy zakupić drugą. Boję się, że historia Lisabeth nie wciągnie mnie tak bardzo. Ktoś już czytał i może się wypowiedzieć? Jestem również po seansie filmowym. Ekranizacja o dziwo - dobra! Polecam:)
ps:zła wiadomość - zostały mi tylko dwa koty. Reszta zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach:(:(
8.12.2010
"Oczarowanie" Donald Spoto

"Obszerna, wyważona, oparta tylko na faktach, wywiadach i sprawdzonych źródłach relacja z życia i twórczości wielkiej i powszechnie uwielbianej gwiazdy Hollywood. W przypadku Audrey Hepburn Spoto nie miał łatwego zadania, gdyż jego bohaterka słynęła z całkowitej dyskrecji w sprawach życia osobistego. U szczytu sławy wycofała się z grania w filmach, by być żoną włoskiego psychiatry i spokojnie wychowywać synów. Zasłynęła jednak raz jeszcze - w nowej roli, bezgranicznie oddanej sprawie pomocy dzieciom trzeciego świata ambasadorki UNICEFU. Tekst wzbogacają liczne fotografie pięknej aktorki."
To moja druga, zaraz po biografii Freddiego Merkury, przeczytana przeze mnie książka tego typu. Zarówno Freddie jak i Audrey łatwego życia nie mieli. W przypadku aktorki jednak nie mogłam pozbyć się wrażenia, że jej życie było pasmem nieszczęść, od czasu do czasu przeplatanymi chwilami radości. Wychowała się w niełatwych czasach wojny, gdzie niejednokrotnie brakowało jej pożywienia, co rekompensowała pieczeniem chleba z trawy. Początki jej kariery również do łatwych nie należały. Zaczynała jako baletnica i aktorka teatralna, by z czasem stać się ikoną. Przez całe życie była osobą skromną, nieśmiałą i chyba trochę niepewną swojej urody i talentu. Co prawda osiągnęła w filmie wiele, jednakże jej życie osobiste niestety przysparzało jej cierpień. Poroniła tyle razy, że ciężko było mi to zliczyć, raz urodziła martwe dziecko. Doczekała się dwójki synów, którym oddała całą siebie. Jej mężowie do najwierniejszych nie należeli. Audrey chyba nie miała do nich szczęścia i kosztowało ją to wiele bólu, zarówno w pierwszym jak i drugi małżeństwie. Jej biografia to zdecydowanie "misthave", każdego miłośnika kina, także polecam bez wyrzutów sumienia:)
ps: zdjęcia kociaków o które prosicie zamieszczę niebawem:)
8.08.2010
Kocie wiadomości
7.31.2010
"Brak wiadomości od Gurba" Eduardo Mendoza

"Wybierając się na planetę Ziemię, warto opanować następujące umiejętności:
• przechodzenie przez ulicę bez tracenia głowy,
• bieg na nartach latem główną ulicą Barcelony,
• dyskretne materializowanie się na oczach wiernych,
• robienie zakupów, które mieszczą się w furgonetce,
• głośne śpiewanie piosenki "Całuj mnie, całuj" i podobnych,
• pisanie oficjalnych listów tak, by nie zostały odebrane jako obleśne propozycje,
• prowadzenie pozornie nic nieznaczącej rozmowy ze sprzątaczką, by wywiedzieć się wszystkiego o seksownej sąsiadce,
• poszukiwanie żony.
Kosmita w gorącej Barcelonie ze swoim matematyczno-logicznym nastawieniem trafia prosto w realia ludzkiej codzienności. Dla niego zaczyna się wędrówka przez świat nieodgadnionych rytuałów i tajemniczych zachowań. Dla nas - wyborna zabawa przy jednej z najśmieszniejszych książek Eduardo Mendozy."
Biorąc do rąk moją nowiutką książką z autografem samego autora(!), liczyłam na dobrą zabawę i nie zwiodłam się. Wyobraźcie sobie pewnego kosmitę, lądującego na ziemi i gubiącego przy okazji swego przyjaciela Gurba. Nasz bohater zwiedza ulice Barcelony, poznając osobliwych towarzyszy, z którymi nierzadko upija się do nieprzytomności. Kosmita jest miłym i uroczym osobnikiem, zapisującym swój pobyt na ziemi w formie pamiętnika. Dziwią go ludzie, dziwią go samochody....wszystko go dziwi. Najśmieszniejsze dla mnie były fragmenty w których pisał:
"12:00 - czas na Anioł Pański" lub " 23:15 "Odmawiam pacierz i zasypiam":)
Jego nie dało się nie polubić.
Lekturę uważam za konieczną w te wakacje. Nie zajmie Wam dużo czasu, raptem 1-2 godzinki.
ps: Wakacje mijają mi pod znakiem rozwoju. Od przyszłego tygodnia zaczynam dwie praktyki, których podjęłam się dla własnej satysfakcji. Te obowiązkowe zaliczyłam rok temu. W pierwszym przypadku zajmować się będę biobiznesem i kontaktach z firmami biotechnologicznymi w Europie i Azji. W drugim dołączam do Towarzystwa Polsko-Japońskiego, który zajmuje się promocją tego kraju w Polsce. Oba zajęcia zajmą mi czas od 9 do 19:30. Dodatkowo podjęłam się tłumaczeń medycznych (ang - pol)różnych artykułów o takiej tematyce. Zdziwiłam się, bo zgłosiło się do mnie sporo organizacji i o dziwo, przyjęłam oferty wszystkich. Ze "starych" czynności pozostała mi nauka języków i praca na portalu turystycznym. Jak widzicie - sporo tego.
Z rzeczy lekkich i przyjemnych, jadę w piątek na festiwal folkowy w Krotoszynie:) Namiot kupiony, narzeczony gotowy i nogi gotowe do tańca:) A póki co lecę oglądać Benjamina Buttona (drugi raz) - jak dotąd jedyny film, na którym zanosiłam się płaczem:) Pozdrowionka:)
7.24.2010
"Pół żartem, pół serio" 1959

"Stany Zjednoczone, 1929 r., barwne czasy prohibicji. Dwaj muzycy przypadkowo stają się świadkami gangsterskich porachunków, które weszły do historii pod nazwą "masakry w dniu Świętego Walentego". Obawiając się, że panowie w kapeluszach, z bronią w marynarce, zechcą zlikwidować także ich, przebierają się za kobiety i dołączają do żeńskiego zespołu jazzowego. Jego gwiazdą jest urocza Sugar Kane - Polka z pochodzenia, która pomimo prohibicji nie rozstaje się z napełnioną piersiówką i rozgląda się za bogatym mężem. Obaj panowie daliby się poćwiartować dla jednego pocałunku z uroczą dziewczyną. Niestety, na przeszkodzie w nawiązaniu interesującej znajomości staje fakt, iż wszyscy sądzą, że mają do czynienia z uroczymi absolwentkami konserwatorium muzycznego - Daphne i Josephine, a nie Joe i Jerrym. Panowie mają jeszcze inne kłopoty - okazuje się, że na Florydzie, gdzie akurat koncertuje ich zespół, odbywa się wielki zjazd gangsterów, w tym także ich znajomych z Chicago, którzy bardzo chętnie starliby obu muzyków z powierzchni ziemi... "
Bardzo dawno się tak nie uśmiałam!:) Film jest, jak dla mnie, prześmieszny. Co prawda, niezbyt fascynuję się Marilyn i jej rola nie zrobiła na mnie wrażenia, jednak pomysł na film i jego wykonanie - pierwsza klasa. Dwoje młodych muzyków w pogoni za pracą, wplata się w porachunki z gangsterami. Zostają zmuszeni do szybkiego podjęcia pracy w żeńskim zespole muzycznym. Oczywiście mężczyźni zyskują nowe osobowości i ukrywają swoje prawdziwe "ja". Z całego zamieszania wynika tylko kupa śmiechu. Film przyniósł mi 2 godziny rewelacyjnego relaksu. Chociaż dzisiaj była "moja pogoda". Jak tylko widzę za oknami deszcz, moje życie nabiera barw:)
7.23.2010
"Smak języka" Kyung Ran Jo

""Smak języka" to niepokojąca opowieść miłosna. Historia kobiety ogarniętej pasją gotowania i do szaleństwa zakochanej w narzeczonym.
Chong Chi-won marzy o pięknym życiu, które będzie dzieliła w przyszłości z mężem. Ale jej marzenia boleśnie zderzają się z rzeczywistością, gdy jej mężczyzna odchodzi do innej kobiety. Nie potrafi pogodzić się z odrzuceniem, mści się w jedyny sposób, jaki zna - poprzez gotowanie. Podczas pożegnalnej kolacji serwuje ukochanemu wykwintne danie, będące wyrazem jej zemsty i oczyszczenia.
"Smak języka" jest zmysłową, intymną historią kobiety, która postrzega świat poprzez smaki, zapachy i zmysły. Hipnotyzująca, subtelnie poprowadzona powieść, szokująca, a jednocześnie zadziwiająco znajoma.
Są posiłki, które mają moc uwodzenia zmysłów i wyobraźni. Tak właśnie pisze Jo Kyung-Ran. »Smak języka« to erotyczna opowieść o złamanym sercu, która satysfakcjonuje niczym doskonały posiłek, a nawet bardziej, ponieważ ostatnim daniem zamiast deseru jest zemsta"
Książka zniewala. Przerzucając kolejne strony w powietrzu unosił się zapach tymianku, tiramisu, pieczonych kasztanów, złocistych, rozgrzanych w słońcu jabłek. "Smak języka" to historia kobiety, porzuconej przez swego mężczyznę dla innej. Bohaterka wspomina byłego poprzez smaki i aromaty. Pierwszy wspólny posiłek, dania jedzone jesiennymi wieczorami, desery przyprawiające o zawrót głowy. Dodatkowo jest to historia kobiety, spełniająca się zawodowo w renomowanej kuchni. Od początkującej kucharki do profesjonalistki. To co mnie jeszcze zaciekawiło to opis relacji psa i człowieka. Bo Chong-Chi won nie jest jedyną osobą porzuconą przez faceta. Cierpienia doznaje również jego wieloletni psi przyjaciel. Książka jest niesamowita i polecam ją każdej z Was:) Jedynie co mnie przerażało to potrawy, z rzeczy których nigdy w życiu bym nie tknęła jak język wołu(!).
7.21.2010
"Niewiniątka" 1961

"Film będący adaptacją sztuki lewicowej amerykańskiej autorki Lillian Hellman. Lata 60-te XX wieku. Martha i Karen, przyjaciółki, a zarazem nauczycielki, wraz z ciotką Marthy prowadzą wspólnie prywatną szkołę dla dziewcząt. Kiedy Karen przyłapuje jedną z uczennic na kłamstwie, ta w rewanżu rozpuszcza plotkę jakoby między nauczycielkami istniał "nienormalny "związek. Opowiada babci o wzajemnych relacjach kobiet, niemoralnych spotkaniach, chorym przywiązaniu Marthy do Karen i stosunkach
panujących w szkole, nie zdając sobie sprawy jak bardzo kłamstwo okaże się wyniszczające w skutkach. Plotka obiega całe miasto, zgorszeni rodzice usuwają dzieci ze szkoły. Uporządkowany świat, w którym żyły obie kobiety wali się w gruzy. W dodatku pojawiają się wątpliwości i pytania, a na jaw wychodzą głęboko skrywane uczucia i tajemnice."
Tym razem nawet Audrey nie udało się uratować filmu. Melodramat jakich mało. Może i ciekawa historia ale przedstawiona w tak tragiczny sposób, że aż odechciewa się do niego wracać. Chociaż fakt, że problem miłości kobiety do kobiety ( bo nie była to miłość z wzajemnością), jak na tamte czasy, musiała wzbudzać niemałą kontrowersję. Poza tym na pochwałę zasługuje gra małej aktorki, która wcieliła się w rolę bardzo negatywnej postaci całej historii. Ja oceniam film na 5/10. Jednakże wyrocznią nie jestem i być może Wam ta produkcja przypadnie do gustu:)
ps: mój narzeczony robił tak długą sesję kotu imieniem "Obsesja", że rozzłościł go do czerwoności.
7.20.2010
"Historia zakonnicy" 1959

"Gabrielle Van Der Mal, córka sławnego lekarza , porzuca całe swoje dotychczasowe życie, aby zostać zakonnicą i wyjechać na misje. Kiedy już znajduje się w klasztorze, zdaje sobie sprawę z tego, że wymagania jakie zostały jej postawione są bardzo trudne i ciężko jest jej zapomnieć kim była do tej pory. W końcu składa śluby i zaczyna uczęszczać do Szkoły Medycyny Tropikalnej, gdzie jest najzdolniejszą uczennicą. Dodatkowo pracuje w szpitalu dla chorych umysłowo. Tam uczy się cierpliwości i pokory, aż w końcu zostaje skierowana na upragnioną misje do Kongo, jednak nie dokładnie w tym celu o jakim marzyła ..."
Film oglądałam już dawno temu, ale dopiero teraz postanowiłam o nim napisać. Film jest na pewno inny niż poprzednie filmy z Audrey Hepburn. Gra ona nam spokojną i religijną Gabi, wstępującą do zakonu. Okazuje się jednak, że życie zakonne nie jest dla niej najlepszym wyborem. W ogóle wydaje mi się , że egzystencja w celibacie w tamtym czasach znacznie się różniła od tego dziś. Było bardziej restrykcyjne. Surowiej przestrzegano pewnych zasad. To dla młodej Gabrielle oznaczało koniec pewnego etapu jej życia. Także, tym razem bez szaleństw, kolorowych stroi Audrey, skocznej muzyki i beztroski. Jest poważnie, ciężko a czasami dramatycznie. Polecam Wam z czystym sumieniem.
7.19.2010
Hurra! Mam!
Uwaga! Uwaga! Kolmanka właśnie dzisiaj obroniła swoją pracę licencjacką! Od jutra nadrabiam zaległości na Waszych w blogach i całkowicie zagłębiam się w książki i w z dawna oczekiwanie filmy. Sezon wakacyjny uważam za rozpoczęty!:)
7.14.2010
"Pani Dalloway" Virgnia Woolf

"Akcja "Pani Dalloway" rozgrywa się w ciągu zaledwie jednego czerwcowego dnia 1923 roku w Londynie. Na pozór niewiele się tu dzieje: tytułowa bohaterka przechadza się po mieście, spotyka parę nieznajomych, przygotowuje wieczorne przyjęcie, odwiedza ją mężczyzna, którego kiedyś kochała. W istocie jednak powieść jest istnym kłębowiskiem uczuć i namiętności. Dzięki zastosowanej przez autorkę technice strumienia świadomości czytelnik nie tylko obserwuje świat z perspektywy kilku bohaterów, lecz także towarzyszy ich myślom i emocjom, odkrywając, co naprawdę czai się za fasadą ładu, harmonii i rodzinnego szczęścia."
I co ja mam Wam powiedzieć?:( Niestety książka, jak dla mnie, przereklamowana. Jak już pisałam dwa posty niżej, była to jedna z najnudniejszych książek jakie dane mi było czytać. Jeden dzień z życia Pani Dalloway został rozpisany na 210 stronach. Męczyłam się okrutnie. Jednak z drugiej strony, może to moja wina, bo książkę nie czytałam w skupieniu, bo cały czas stresuje się tą obroną i pytaniami z 3 lat nauki:(. Pisarce dam ostatnią szansę przy okazji czytania "Fal". Być może zbyt surowo oceniłam tę książkę i nie wykluczone, że do niej wrócę raz jeszcze. Tymczasem wracam do mojej immunologii:(
Baj, Baj..:)
"Miłość po południu" 1957

"Frank Flannagan (Gary Cooper) to niepoprawny uwodziciel. Pewnego razu rozkochuje w sobie zamężną kobietę. Gdy jej mąż dowiaduje się o tym, postanawia zamordować niewierną małżonkę. Całą sprawą zajmuje się detektyw Claude Chavasse (Maurice Chevalier), który ma córkę Ariane (Audrey Hepburn). Ariane jest zafascynowana Frankiem i pomaga mu uciec do Stanów Zjednoczonych. Kobieta zdaje sobie sprawę z tego, że Frank nie pozostanie jej wierny. Układa więc misterny plan, który ma sprawić, że to tym razem Frank będzie cierpiał z zazdrości. "
Musiałam zrobić sobie przerwę w nauce i sięgnęłam po ten film. Kolejny przesłodki, zabawny a zarazem dramatyczny, ze wspaniałą postacią Audrey. Gra tutaj młodą wiolonczelistkę, córkę słynnego detektywa, będącego na tropie amanta. Ratując mu życie, przy okazji zakochuje się w nim. Wmawia mu, że jej życie kręci się wokół mężczyzn i ich znajomość nic dla niej nie znaczy. Jednak z czasem wszystko wymyka się nim spod kontroli....
Wiecie co mnie denerwuje w 90% filmach z Audrey? Jej partnerzy to po prostu dziadki:) Aktor grający u jej boku był od niej starszy 30 lat!
7.13.2010
"Dwoje na drodze" 1967

"Joanna (Audrey Hepburn) i Mark (Albert Finney) udają się eleganckim mercedesem na wakacje do Francji. Tuż przed wjazdem na prom Mark nerwowo szuka paszportu. Joanna wspomina podobne zdarzenie sprzed lat. Napływają inne wspomnienia z dwunastu lat ich małżeństwa: poznanie na autostopie, pierwsza podróż po Francji zdezelowanym mg, urlop z koszmarnymi znajomymi. Coraz lepsze samochody, coraz bardziej luksusowe wakacje i coraz częstsze kłótnie i nieporozumienia.."
Kolejny wspaniały film z moją ulubioną aktorką! Różni się jednak od pozostałych z jej udziałem. Opowiada historię zwykłego, przeciętego małżeństwa, które znalazło się na życiowym zakręcie. Para przeżywa kryzys i nic nie zapowiada zmiany sytuacji. . Fabuła toczy się na zasadzie retrospekcji w wielu miejscach i różnym czasie. W filmie ukazane są podróże pary, od czasów młodości do czasu kryzysu. Dowiadujemy się w jakim okolicznościach para się poznała, obserwujemy ich beztroskie zaloty...jednakże czas zmienia wszystko. W ich życie wdziera się rutyna, romanse i para zaczyna zachowywać się jak stare, znudzone sobą małżeństwo. Całość stanowi całkiem ciekawy obraz, przez który można trochę zwątpić w instytucje małżeństwa. Oczywiście rola Audrey wspaniała! I do tego jej kreacje, stroje i typowe dla niej lekkość gry.
ps: chciałam Was z góry przeprosić za to, że nie odwiedzam Waszych blogów, ale sami wiecie, jeszcze tylko tydzień i będzie po płaczu:)! Póki co męczę się okrutnie z "Panią Dalloway" - jest to chyba jedna z najnudniejszych książek, czytanych przeze mnie. I wiecie co? Zrobiłam zamówienie w "Znaku" i załapałam się na "Brak wiadomości od Gurba" z autografem Mendozy!! Cieszę się jak małe dziecko. Tymczasem wracam do książek i artykułów:) Buziaki:D
7.06.2010
Wakacyjny (chociaż jeszcze nie dla mnie) łańcuszek
Wywołana do tablicy przez właścicielkę blogu Maniaczytania odpowiadam na zadane pytania:
1. Do jakiego kraju, miasta, miejsca chciałabyś pojechać zainspirowana lekturą? Jaka to była książka? A może już w takim miejscu byłaś? W takim razie jak wypadła konfrontacja?
- Zdecydowanie Francja i Toskania. Co prawda jeszcze tam nie byłam i nie wiem kiedy to nastąpi, ale czytając książki, których akcja toczy się w tych miejscach, zaczynam marzyć. Z drugiej strony to dość dziwne, ponieważ bardzo źle znoszę wysokie temperatury (powyżej 25 stopni) i teraz dużo bym dała, żeby nastała zima:)
2. Jakie jest Twoje ulubione miejsce do czytania latem? Czy jest to ręcznik rozłożony na pięknej plaży, a może leżaczek na balkonie, a może jeszcze jakieś inne?
- Jako, że nie wytrzymałabym 5 minut na plaży (patrz wyżej:)), to idealne miejsce dla mnie to jakiś cichy zakątek własnego domu, tudzież jakieś przytulne miejsce w cieniu przy mocniejszym wiaterku:) Ręczniczek, plaża i balkonik odpadają niestety:(
3. Poleć mi jedną książkę do przeczytania w wakacje.
- Ciężko jest polecić jedną konkretną pozycję. Jako fanka Japonii, nie pozostaje mi nic innego jak wskazać Ci, jako niezły kąsek, wszystkie książki Haruki Murakamiego:) Nie znam osoby, której by ten autor nie przypadł do gustu.
ps: 19 lipca mam obronę! Do tego czasu nie mam wakacji i bardzo z tego powodu ubolewam. Chociaż poprzedni tydzień minął mi na cudownym odpoczynku w gronie rodziny i znajomych. Co prawda, jestem cała pokąsana przez komary, osy i inne dziadostwa i całe ciało mam wyjątkowo spuchnięte. Nie zostaje mi nic innego jak wziąć się do roboty. Aaaa znalazłam sobie kilka ciekawych zajęć na wakacje, ale o tym już w następnym poście:)
Tymczasem razem z pieskiem Achajką mówimy Wam: "do zobaczenia, pa ";)
1. Do jakiego kraju, miasta, miejsca chciałabyś pojechać zainspirowana lekturą? Jaka to była książka? A może już w takim miejscu byłaś? W takim razie jak wypadła konfrontacja?
- Zdecydowanie Francja i Toskania. Co prawda jeszcze tam nie byłam i nie wiem kiedy to nastąpi, ale czytając książki, których akcja toczy się w tych miejscach, zaczynam marzyć. Z drugiej strony to dość dziwne, ponieważ bardzo źle znoszę wysokie temperatury (powyżej 25 stopni) i teraz dużo bym dała, żeby nastała zima:)
2. Jakie jest Twoje ulubione miejsce do czytania latem? Czy jest to ręcznik rozłożony na pięknej plaży, a może leżaczek na balkonie, a może jeszcze jakieś inne?
- Jako, że nie wytrzymałabym 5 minut na plaży (patrz wyżej:)), to idealne miejsce dla mnie to jakiś cichy zakątek własnego domu, tudzież jakieś przytulne miejsce w cieniu przy mocniejszym wiaterku:) Ręczniczek, plaża i balkonik odpadają niestety:(
3. Poleć mi jedną książkę do przeczytania w wakacje.
- Ciężko jest polecić jedną konkretną pozycję. Jako fanka Japonii, nie pozostaje mi nic innego jak wskazać Ci, jako niezły kąsek, wszystkie książki Haruki Murakamiego:) Nie znam osoby, której by ten autor nie przypadł do gustu.
ps: 19 lipca mam obronę! Do tego czasu nie mam wakacji i bardzo z tego powodu ubolewam. Chociaż poprzedni tydzień minął mi na cudownym odpoczynku w gronie rodziny i znajomych. Co prawda, jestem cała pokąsana przez komary, osy i inne dziadostwa i całe ciało mam wyjątkowo spuchnięte. Nie zostaje mi nic innego jak wziąć się do roboty. Aaaa znalazłam sobie kilka ciekawych zajęć na wakacje, ale o tym już w następnym poście:)
Tymczasem razem z pieskiem Achajką mówimy Wam: "do zobaczenia, pa ";)
6.27.2010
"Cud w medycynie" Praca zbiorowa

"Prawdziwe historie pacjentów, którzy, wbrew najgorszym rokowaniom, wrócili do zdrowia
Książka, napisana przez wybitnych polskich specjalistów różnych dziedzin medycyny, przedstawia historie ludzi, którzy wracali do zdrowia, mimo że z medycznego punktu widzenia było to niemożliwe. Czytelnik znajdzie tu relacje z prekursorskich operacji. Przeżyje grozę i radość sukcesu pierwszego udanego przeszczepu kobiecej twarzy. Zadrży przy dramatycznych decyzjach podczas najtrudniejszych z operacji i zamyśli się nad cudownymi ozdrowieniami. Pozna kulisy heroicznej walki lekarzy o ludzkie życie. "Cud w medycynie" to wielowątkowa opowieść, która przywraca nadzieję.
Wybitni lekarze, specjaliści różnych dziedzin medycyny: prof. Z. Religa, prof. M. Siemionow, prof. B. de Barbaro, prof. A. Bochenek, prof. J. Lubiński, prof. C. Szczylik, prof. W. Jędrzejczak, prof. T. Trojanowski, prof. J. Zaremba, prof. B. Rutkowski, prof. J. Skalski, prof. J. Imiela, dr M. Edelman, dr M. Wasielica."
Podeszłam do tej książki znacznie inaczej niż 90% czytelników. Nie szukałam w niej cudownych ozdrowień, magicznych ocaleń czy też niebywałych cofnięć nowotworów. Bardziej interesowały mnie relacje lekarzy dotyczące ciężkich przypadków i sposoby walki z chorobą. Interesuje mnie to ze względu na mój kierunek studiów, to chyba nic dziwnego:) Czytając tę książkę, po raz kolejny zachwyciłam się medycyną i tajemnicami ludzkiego organizmu. To niesamowite jak bardzo nauka, technika i rozwój, może pomóc przy coraz większej ilości chorób. Jak niezwykle ważny w terapii, wydaje się być nasz stan psychiczny i wiara w wyleczenie. Cieszę się, że istnieją lekarze, dla których życie człowieka jest najważniejsze. Lekarze, którzy sądzą, iż z pacjentem należy rozmawiać, przebywać z nim, poznać jego zdanie i uszanować je. Książka ta jest dziełem, takich właśnie ludzi. Nawet trochę się zdziwiłam, po na co dzień takich lekarzy się nie spotyka. Powiedziała bym nawet, że wręcz przeciwnie:) Chociaż może tylko ja trafiam na zadufanych w sobie bubków, którzy myślą tylko o swojej karierze i nie widzi im się głębsze analizowanie historii choroby:) Bywa i tak...
Znów mam problem, czy mogę ze spokojnym sumieniem polecić Wam tę książkę. Jeżeli tylko interesuje Was tematyka, czemu nie?:)
6.22.2010
"Dzidzia" Sylwia Chutnik

"Kolejna książka laureatki Paszportu "Polityki". Jest rok 1944. W podwarszawskich Gołąbkach Stefania Mutter denuncjuje Niemcom dwie Polki, skazując je na śmierć. Pół wieku później wnuczka Stefanii, Danuta, rodzi Dzidzię: zdeformowaną fizycznie i upośledzoną dziewczynkę. Dzidzia jest… "zemstą Historii" i utrapieniem. Może zostanie świętą w miejscowym kościele? Wstrząsająca, kontrowersyjna opowieść o naszym narodowym charakterze, kompleksach i głupocie. Klimat makabrycznego snu."
Po raz pierwszy zetknęłam się z książką Sylwii Chutnik. Wiem, że większość z Was ma już za sobą "Kieszonkowy atlas kobiet". Książkę czytało mi się niesamowicie! Nie ma przesady, kiedy mówi się o "Dzidzi" jak o makabrycznym śnie. Wszystko tutaj było nierealne, brudne, ubogie, ohydne, pierwotne ale i w pewnym sensie pociągające, wstrząsające i kontrowersyjne. Dostrzegamy tutaj nową wizję matki Polki, kobiety, która za wszelką cenę pragnie odzyskać utraconą córkę. Matka czasami działa ułomnie i bez większego zastanowienia. A tytułowa "Dzidzia"? To kaleka bez rąk i nóg, z zaburzonym aparatem mowy i upośledzeniem umysłowym, mającym jako jedyną pociechę kalejdoskop wbudowany w oko i strzelające iskrami zęby. Co tu dużo mówić..jej życie jest okrutne i brutalne, obdrapane i pozbawione większego sensu. Dni dziewczynki mijają na obserwacji ściany, słuchaniu radia oraz śledzeniu wzrokiem rodzicielki. Książka jest mocna! Tak można podsumować ją jednym słowem. Jestem pewna, że nie każdemu może przypaść do gustu. Chcecie próbkę? Oto ona:
"Płytę puszcza nam co chwila DJ Niepełnosprawna Dziewczynka, co wieczór sobie dyskotekę uskutecznia. Do tańca przygrywa, aż się nogi rwą. Nie jej oczywiście, tylko innym ludziom. Ulicom, miastom, polom zaoranym, pomnikom tak gra i może jeszcze cmentarzom. Właśnie miksuje tylko jeden kawałek, tylko jeden przebój chce wylansować na nieustającej playliście. Jest jak didżejka durnej radiostacji gadająca z niezdrowym pobudzeniem: i witamy was, kochani w naszej audycji "Stara baba gada, stara baba męczy", i od razu dla was, kochani, konkursik z esemeskami, wysyłajcie pod numer 1939-1944 odpowiedzi na pytanie "Czy powinno się zabijać tych, co nam psują dobry nastrój?". Mowa oczywiście o męczących staruchach, które pieprzą co chwilę o nieistotnych wspomnieniach z gułagu, z lagrów, z obozów pracy, z obozów koncentracyjnych, z pola walki swej nieuzasadnionej o ideały wyższe z pewnością niż nasza playlista. W tym tygodniu odnotowaliśmy spadek hitu tego lata "Jeszcze Polska nie zginęła". Kochani , głosujcie na nasz hymn, bo go zaraz pożegnamy i z listy spadnie na zawsze. Czyżbyście na plażach nie nucili pod nosem upapranym gofrem "złączym się z narodem"? No nie wierzę po prostu (...) Dodajcie "Polskę" do swojego Grona, do swojego newslettera. Dajcie jej szansę ,a czeka was możliwość wzięcia udziału w losowani wspaniałych nagród, jakimi są , uwaga: wyjazd stąd w pizdu, do jasnej cholery i na zawsze, wzięcie udziału - bezpłatnie! - w kolejnej wojnie (premiera: najbliższy konflikt na Wschodzie) i nieograniczony dostęp do plakatów z wizerunkami naszych bohaterów narodowych."
Teraz sobie uzmysłowiłam, że trochę podobne do Masłowskiej:)
6.16.2010
"O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu" Haruki Murakami

"W roku 1982 Haruki Murakami sprzedał jazzowy bar i poświęcił się pisaniu, a chcąc utrzymać się w formie, zaczął biegać. Po roku treningów przebiegł samodzielnie z Aten do Maratonu. Od tamtej pory zaliczył dziesiątki maratonów i kilka triatlonów, pisząc między wyczynami kilkanaście cieszących się ogromnym uznaniem książek. W "O czym mówię…" rozważa wpływ biegania na swoje życie i przede wszystkim na pisarstwo. Książka ta jest po części rejestrem treningów, dziennikiem intymnym, pamiętnikiem z podróży, a po części wspomnieniami. Obejmuje czteromiesięczny okres przygotowań do Maratonu Nowojorskiego z roku 2005. Świat Murakamiego oglądany przez soczewkę biegania jest na zmianę zabawny i otrzeźwiający, radosny i filozoficznie zadumany, ale nade wszystko odkrywczy - zarówno dla tych, którzy biegają i nie czytają książek, jak i dla tych, którzy czytają i nie biegają."
Jak ja mam być obiektywna w stosunku do mojego ukochanego pisarza? Dla mnie książka jest rewelacyjna, chociaż znacznie różni się od jego poprzednich dzieł. Książka ma formę pamiętnika. Pisarz opowiada nam o swojej pasji do biegania. Opisuje dokładnie etapy przygotowania do maratonów, ultramaratonów czy triatlonów. To niesamowite ile jest w stanie znieść człowiek. Jak dużo znaczą dla nas marzenia i brnięcie uparcie do wyznaczonego celu. Ile wyrzeczeń kosztuje osiągnięcie sukcesu. Murakamiego możemy poznać od innej strony. Jako dojrzałego, świadomego życia mężczyznę. Nigdy bym nie przypuszczała, iż prowadzi taki tryb życia. To była dla mnie duża niespodzianka. W książce nie brakuje też ogólnych przesłań życiowych. Co ja mogę Wam więcej powiedzieć? To TRZEBA przeczytać:)
6.12.2010
"O kotach" Doris Lessing

"Swoją przygodę z kotami Doris Lessing rozpoczęła w młodym wieku, zaintrygowana zdziczałymi stworzeniami, które nawiedzały afrykańską farmę jej rodziców. Fascynacja ta przetrwała do późniejszych czasów, kiedy pisarka dzieliła życie i kolejne londyńskie mieszkania z kotami udomowionymi, aż w końcu przerodziła się w prawdziwą, choć niepozbawioną dramatycznych momentów miłość do El Magnifico, jej wieloletniego kociego współlokatora.
Na tę niezwykłą książkę, poświęconą subtelnościom kociej natury, składają się opowieści: "Koty nad kotami", "Rufus Twardziel" oraz "Starość El Magnifico". Nikt dotąd tak prawdziwie i rzetelnie nie przedstawił wzajemnego przenikania się niezależnej natury kociej i ludzkiej ani nie udowodnił z tak zadziwiającą intuicją znaczącej roli kota w życiu człowieka."
Kocham koty! Wielbię i podziwiam. Koty stanowią niezastąpiony element w moim życiu. Autorka też tak uważa i dlatego postanawia opisać swoją przygodę z tymi czworonogami. "O kotach" traktuje o pasji, miłości i przyjaźni do kotków. Lessing miała z nimi styczność od dzieciństwa. Przez jej dom, przewinęło się setki kotów. Chorych, nieśmiałych, szalonych, wrednych czy też tajemniczych. Nie raz musiała uporać się z ich trudnymi charakterami, wścibstwem czy egoizmem. Ale to chyba właśnie do dodaje im tego uroku:). Książkę polecam miłośnikom kotów. Wydaje mi się , że osoby nie pałające uczuciem do zwierzątek, nie odnajdą w tej książce nic dla siebie. Na koniec - mała próbka książki.
"Jakim rozkosznym stworzeniem jest kot! Momenty radosnego zaskoczenia w ciągu dnia, miękka, ciepła gładkość pod ręką, kiedy budzicie się zimną nocą, gracja i wdzięk nawet u zupełnie zwyczajnego dachowca... Kot kroczy przez wasz pokój - i w tym samotnym marszu widzicie leoparda czy nawet panterę, obraca ku wam głowę - i żółty blask jego oczu mówi wam wyraźnie, jaki egzotyczny gość zawitał w wasze progi, darząc was swoją przyjaźnią, kot, który mruczy, gdy go głaszczecie, drapiecie pod bródką albo za uchem..."
ps: znalazłam ciekawy wiersz...
Wisława Szymborska
"Kot w pustym mieszkaniu"
Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.
Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.
Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.
Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek.
6.10.2010
Wyniki losowania
6.08.2010
"Lata" Viriginia Woolf

"Powieść jednej z najwybitniejszych pisarek angielskich (1882-1941), której dzieła należą do dorobku literatury klasycznej. Fabułę stanowią losy londyńskiej rodziny Pargiterów w okresie od 1880 r. do czasów po pierwszej wojnie światowej."
Ciężko będzie mi się jednoznacznie ustosunkować do tej pozycji. Być może dlatego, że pierwszą książką Woolf jaką czytałam, był "Flush", który chwycił mnie za serce. Książka opowiada o losach rodziny Pargiterów na przestrzeni lat. Podczas czytania o losach uroczego spaniela, skupiłam się tylko na jednej postaci. Tutaj było ich...wiele.:) Bohaterów poznajemy jako małe dzieci, obserwujące otaczający je świat i stawiające czoła życiu. Borykają się z surowym, acz troskliwym ojcem, z problemami dotyczącymi sensu istnienia oraz ze śmiercią matki. Przewracając kolejne kartki, poznajemy ich dalsze losy, obowiązki, wybory, smutki i radości. Co dziwne, w "Latach" tak na prawdę nic się nie dzieje. Nie ma jednego wątku, wokół którego autorka nieustannie by krążyła. Życie tej rodziny wydaje się być... zwyczajne. Nie ma w nim afer kryminalnych, zakazanych romansów i zatajonych prawd. Więc co w niej niezwykłego? Zdecydowanie opisy!!! Kiedy czytałam o zmianach pór roku, dni, drzewach, słońcu czy chmurach, rozpływałam się i cały otaczający świat dla mnie nie istniał. Delektowałam się powoli każdym zdaniem, słowem po słowie. Jeżeli macie ochotę na "powolną" powieść, spowitą niezwykle interesującymi opisami przyrody spróbujcie sięgnąć po tę pozycję znakomitej pisarki.
6.07.2010
Losowanie
Kupując dziś nowego Bluszcza, natknęłam się na słuchowisko Chmielewskiej "Całe zdanie nieboszczyka". Jako, że mam już egzemplarz w domu, postanowiłam obdarować nią jakiegoś szczęśliwca. Ten kto ma ochotę na zostanie posiadaczem płyty, niech zostawi komentarz pod tym postem do środy do północy. W czwartek - wyniki losowania. Powodzenia:)
"Słuchowisko na motywach powieści Joanny Chmielewskiej w wyborowej obsadzie. ''Całe zdanie nieboszczyka'' to czwarta z kolei powieść Chmielewskiej. Obsada: Joanna Trzepiecińska, Wiktor zborowski, Krzysztof Wakuliński."
"Słuchowisko na motywach powieści Joanny Chmielewskiej w wyborowej obsadzie. ''Całe zdanie nieboszczyka'' to czwarta z kolei powieść Chmielewskiej. Obsada: Joanna Trzepiecińska, Wiktor zborowski, Krzysztof Wakuliński."
6.06.2010
Różany weekend czerwcowy...
Moja podróż na wieś zakończyła się sukcesem. Bardzo się cieszę, że pogoda dopisała, bo miałam okazję nazrywać 3 kg płatków róż do produkcji wina i konfitur:). Załączyłam Wam nawet obrazek jako dowód:) Niestety nic co dobre, nie trwa długo i dlatego siedzę już w mieszkaniu i zmuszona jestem zabrać się za naukę. Przede mną bardzo intensywny tydzień, ponieważ zaczyna mi się sesja i wszystko co z nią związane. Jestem wypoczęta, także za naukę wezmę się z przyjemnością, robiąc sobie przerwę na lekturę "Lat" Woolf. Książka jest tak napisana, że czasami mam ochotę delektować się każdym zdaniem w nieskończoność.
Mam dla Was smutne nowiny. Pamiętacie mojego kotka Zenka bez ucha? Biedaczek został bestialsko zagryziony przez psy sąsiadów:( Strasznie mi go szkoda, bo był niesamowitym kotem i niczego się nie bał. I pewnie to go zgubiło. Został pochowany na łące za domem. Teraz strasznie potrzebuje sprawić sobie nowego, bo pustkę którą czuję, nie da się niczym opisać. Na dole moje ostatnie zdjęcie z Zenkiem:(
5.31.2010
Koniec maja
Nadszedł ten dzień w roku, którego nienawidzę. Od zawsze niespecjalnie przepadałam za ostatnim dniem maja. Nie umiem tego racjonalnie wytłumaczyć. Po prostu, ot tak. Za mną ciężki i męczący weekend na komunii u swojej chrześniaczki:) Jeszcze cięższa podróż powrotna do Łodzi, spędzona na stojąco w pociągu.
A co przede mną? Ostatnie wydarzenia sprawiły, że mam więcej samozaparcia i zapału do wszystkiego. Moja praca licencjacka potrzebuje może jeszcze jednego dnia, aby poczuć , że jest dziełem skończonym:) Egzaminy już za tydzień, ale jakoś nie stresuje się. Denerwowałam się przez całe 3 lata moich studiów, a tak na prawdę był to stres nadaremny. Wolę uczyć się spokojnie, bez pośpiechu. A jak jeszcze do nauki przygrywa mi ulubione radio RMF Classic (polecam), to już w ogóle nic mi do szczęścia nie potrzeba więcej. Jestem pewna, że jakoś dam sobie rade. Przecież zawsze dawałam!:) Odliczam godziny do środy, kiedy to wreszcie po około 2 miesiącach pojadę na wieś do mojego narzeczonego i wybawię się z kotami,psami i wszystkim co żyje. Mam tylko nadzieję, że pogoda dopisze...
Nadeszła to pora dnia przeznaczona tylko i wyłącznie czytaniu. I w tym momencie zanurzam się w stronice powieści "Lata". Następnym razem muszę Wam koniecznie o niej opowiedzieć.
ps: ostatnio dosłownie połknęłam następne 6 tomów japońskiego komiksu "Suppli", opowiadającym o młodej kobiecie Fuji. Strasznie wciąga i niesamowicie relaksuje. A poza tym ma ładną oprawę graficzną....





A co przede mną? Ostatnie wydarzenia sprawiły, że mam więcej samozaparcia i zapału do wszystkiego. Moja praca licencjacka potrzebuje może jeszcze jednego dnia, aby poczuć , że jest dziełem skończonym:) Egzaminy już za tydzień, ale jakoś nie stresuje się. Denerwowałam się przez całe 3 lata moich studiów, a tak na prawdę był to stres nadaremny. Wolę uczyć się spokojnie, bez pośpiechu. A jak jeszcze do nauki przygrywa mi ulubione radio RMF Classic (polecam), to już w ogóle nic mi do szczęścia nie potrzeba więcej. Jestem pewna, że jakoś dam sobie rade. Przecież zawsze dawałam!:) Odliczam godziny do środy, kiedy to wreszcie po około 2 miesiącach pojadę na wieś do mojego narzeczonego i wybawię się z kotami,psami i wszystkim co żyje. Mam tylko nadzieję, że pogoda dopisze...
Nadeszła to pora dnia przeznaczona tylko i wyłącznie czytaniu. I w tym momencie zanurzam się w stronice powieści "Lata". Następnym razem muszę Wam koniecznie o niej opowiedzieć.
ps: ostatnio dosłownie połknęłam następne 6 tomów japońskiego komiksu "Suppli", opowiadającym o młodej kobiecie Fuji. Strasznie wciąga i niesamowicie relaksuje. A poza tym ma ładną oprawę graficzną....





5.28.2010
S.O.S
Dzisiaj od rana rozsadzają mnie negatywne emocje, niemoc, złość, smutek i żal. Mam ochotę rzucić wszystko i uciec, zabierając swoje zwierzaki i narzeczonego (kolejność przypadkowa)daleko w nieznane. Mimo, że całymi dniami jestem zajęta: praca, dom, nauka, książki, praca licencjacka, języki - to i tak okazuje się,że zamiast mi ubywać, przybywa mi co i rusz nowych kłopotów i obowiązków. Kocham robić to wszystko, jednakże zajmuje to cały mój czas i czasem jest mi ciężko aby wyrobić się z czymkolwiek. No, ale są i tacy, którzy uważają, iż moje obowiązki są niczym i moje lenistwo osiągnęło swój zenit. Denerwują mnie niektórzy ludzie, przez których chyba stracę wiarę w jakiekolwiek człowieczeństwo. Bo są i tacy, którzy koniecznie chcą udowodnić Tobie swoją wyższość i pokazać Ci, że tak na prawdę to jesteś nikim. Sami wiedzą najlepiej i nie doceniają tego, ile wysiłku i chęci wkłada się w to, co się robi. Najchętniej wbili by nam nóż w plecy i byli by wreszcie zadowoleni, że mamy za swoje. Chociaż nasz wina, nie istnieje. Kurcze no. Dlaczego ludzie potrafią być tak wredni i podli? Nie mam słów, aby wyrazić jak bardzo jestem zdołowana tym wszystkim.
Musiałam to napisać, bo inaczej coś by mnie rozsadziło. Tymczasem wracam do nauki do egzaminów, przygotowywaniu się do obrony swojej pracy, uczenia się 4 języków, gotowania, sprzątania i prania, uczenia się do jutrzejszego testu w szkole językowej czyli do obijania się i lenistwa - jednym słowem;/
Bardzo zła i bliska załamaniu - Kolmanka
Musiałam to napisać, bo inaczej coś by mnie rozsadziło. Tymczasem wracam do nauki do egzaminów, przygotowywaniu się do obrony swojej pracy, uczenia się 4 języków, gotowania, sprzątania i prania, uczenia się do jutrzejszego testu w szkole językowej czyli do obijania się i lenistwa - jednym słowem;/
Bardzo zła i bliska załamaniu - Kolmanka
5.26.2010
Gratki na wakacje:)
Wczoraj, przeglądałam nowe oferty książkowe na najbliższe dwa miesiące. Oto co wpadło mi w oko i już nie mogę się doczekać, kiedy będzie moje:)
1."Prawdziwy świat" Kirino Natsuo
"Zręcznie skonstruowany, mroczny i bezlitosny thriller psychologiczny przedstawiający gorzki obraz życia nastolatków w Japonii.
Cztery zobojętniałe na wszystko nastolatki spędzają upalne lato na przeludnionych przedmieściach spowitego smogiem Tokio, uczęszczając na nużące zajęcia w letniej szkole, której ukończenie ma zapewnić im zdanie egzaminów na najlepsze uniwersytet. Jest wśród nich Toshi, na której zawsze można polegać, wzorowa uczennica Terauchi; smutna, pogrążona w żalu po śmierci matki Yuzan, starająca się ukryć swoją seksualność przed koleżankami, oraz urocza Kirarin, której nocne eskapady i lekkomyślne zachowanie pozostają tajemnicą dla osób z jej otoczenia.
Po brutalnym morderstwie, którego ofiarą pada sąsiadka Toshi, dziewczyny nabierają przekonania, że zabójcą jest syn zamordowanej, uczeń szkoły średniej, przezwany przez dziewczyny Glistą. Kiedy jednak chłopiec znika (zabierając Toshi rower i telefon komórkowy), czwórka dziewcząt wikła się w niebezpieczną grę i musi zmierzyć się z całą falą zagrożeń, jakich nigdy wcześniej nawet sobie nie wyobrażały — a które rodzą się zarówno w nich samych, jak i w otaczających je świecie"

2."Gryź mała gryź" Christopher Moore
"Abigail von Normal, pozbawiona radości życia, tajemnicza nastoletnia królowa nocnego San Francisco i zastępcza partnerka przypadkowego wampira Tommy’ego, powraca w trzecim tomie wampirycznej trylogii. Dowiedzcie się, co się stało z Jody, wampirem Floodem, olbrzymim kotem Chetem, Smerfetką, Zwierzakami i pozostałymi Waszymi ulubieńcami! „W mieście San Francisco grasuje duży ogolony kot-wampir o imieniu Chet i tylko ja, Abby Normal, rezerwowa pani nocy w Greater Bay Area, i mój kochanek z fryzurą rodem z mangi, Pies Fu, stoimy pomiędzy wygłodniałym monstrum a krwawą masakrą ludności”.

3."Zatrute ciasteczko" Bradley Alan
"Jest początek lata w sennej angielskiej wiosce Bishop’s Lacey. W wielkim domu Buckshaw ambitna młoda odkrywczyni Flawia de Luce przeprowadza eksperymenty chemiczne w laboratorium odziedziczonym po ekscentrycznym wuju. Pracuje nad truciznami. Pewnego ranka na grządce z ogórkami odkrywa trupa. Zostawia probówki i palniki Bunsena, postanawia rozwiązać osobiście kryminalną zagadkę, ku utrapieniu miejscowej policji. Ale czyż można ją winić? Czy jedenastoletnie cudowne dziecko ma inny wybór? Tym bardziej, że zostawione jest samo sobie i zmaga się z jawną wrogością sióstr i obojętnością owdowiałego ojca, którego całym światem jest kolekcja znaczków."

4."Cięcie" Weston Gabriel
"Jakie rozterki przeżywa lekarz, który zakochał się w pacjencie i otrzymuje zaproszenie do (szpitalnego!) łóżka?
Jak się zachować, gdy niekompetencja przełożonego może doprowadzić do śmierci pacjenta?
Ile sił trzeba, aby powiedzieć dwudziestolatkowi, że zostało mu kilka dni życia?
W Cięciu brytyjska chirurg Gabriel Weston przedstawia zarówno mrożące krew w żyłach opowieści z sali operacyjnej, jak i codzienne życie lekarza. Podobnie jak Komplikacje Atula Gawande czy serial Chirurdzy książka Weston pozwala spojrzeć na szpital i to, co się w nim dzieje, z perspektywy personelu.
Cięcie w szczery sposób opisuje blaski i cienie życia chirurga. Opowiada o dramatycznych operacjach, które przeprowadziła autorka, i o jej drodze do zawodu - od pierwszych wizyt w prosektorium do walki o pozycję, którą kobieta musi stoczyć w zdominowanej przez machos medycznej hierarchii."

5. "Zazdrość i medycyna" Choromański Michał
"Kultowa powieść lat 30.
Lekarz, pacjentka i jej mąż.
Miłość, nienawiść i zdrada.
Upokorzenie, niedomówienia, obsesja.
Najbardziej znany trójkąt świata.
Rebeka Widmarowa podczas nieobecności męża spędziła kilka dni w szpitalu pod opieką chirurga Tamtena. Nikomu nie powiedziała o tajemniczym zabiegu, ale zanim zdążyła wrócić do domu, plotka obiegła całe miasto i dotarła do Widmara. Zakochany mąż z pewnością nie dałby jej wiary, gdyby nie pewne podejrzenie, które kiełkuje w nim od dawna.
Zazdrość i medycyna, fenomenalne studium ludzkich obsesji i namiętności, wyszło spod pióra dwudziestoośmiolatka i od razu zostało bestsellerem."

No i co myślicie? Warto?:)
1."Prawdziwy świat" Kirino Natsuo
"Zręcznie skonstruowany, mroczny i bezlitosny thriller psychologiczny przedstawiający gorzki obraz życia nastolatków w Japonii.
Cztery zobojętniałe na wszystko nastolatki spędzają upalne lato na przeludnionych przedmieściach spowitego smogiem Tokio, uczęszczając na nużące zajęcia w letniej szkole, której ukończenie ma zapewnić im zdanie egzaminów na najlepsze uniwersytet. Jest wśród nich Toshi, na której zawsze można polegać, wzorowa uczennica Terauchi; smutna, pogrążona w żalu po śmierci matki Yuzan, starająca się ukryć swoją seksualność przed koleżankami, oraz urocza Kirarin, której nocne eskapady i lekkomyślne zachowanie pozostają tajemnicą dla osób z jej otoczenia.
Po brutalnym morderstwie, którego ofiarą pada sąsiadka Toshi, dziewczyny nabierają przekonania, że zabójcą jest syn zamordowanej, uczeń szkoły średniej, przezwany przez dziewczyny Glistą. Kiedy jednak chłopiec znika (zabierając Toshi rower i telefon komórkowy), czwórka dziewcząt wikła się w niebezpieczną grę i musi zmierzyć się z całą falą zagrożeń, jakich nigdy wcześniej nawet sobie nie wyobrażały — a które rodzą się zarówno w nich samych, jak i w otaczających je świecie"

2."Gryź mała gryź" Christopher Moore
"Abigail von Normal, pozbawiona radości życia, tajemnicza nastoletnia królowa nocnego San Francisco i zastępcza partnerka przypadkowego wampira Tommy’ego, powraca w trzecim tomie wampirycznej trylogii. Dowiedzcie się, co się stało z Jody, wampirem Floodem, olbrzymim kotem Chetem, Smerfetką, Zwierzakami i pozostałymi Waszymi ulubieńcami! „W mieście San Francisco grasuje duży ogolony kot-wampir o imieniu Chet i tylko ja, Abby Normal, rezerwowa pani nocy w Greater Bay Area, i mój kochanek z fryzurą rodem z mangi, Pies Fu, stoimy pomiędzy wygłodniałym monstrum a krwawą masakrą ludności”.

3."Zatrute ciasteczko" Bradley Alan
"Jest początek lata w sennej angielskiej wiosce Bishop’s Lacey. W wielkim domu Buckshaw ambitna młoda odkrywczyni Flawia de Luce przeprowadza eksperymenty chemiczne w laboratorium odziedziczonym po ekscentrycznym wuju. Pracuje nad truciznami. Pewnego ranka na grządce z ogórkami odkrywa trupa. Zostawia probówki i palniki Bunsena, postanawia rozwiązać osobiście kryminalną zagadkę, ku utrapieniu miejscowej policji. Ale czyż można ją winić? Czy jedenastoletnie cudowne dziecko ma inny wybór? Tym bardziej, że zostawione jest samo sobie i zmaga się z jawną wrogością sióstr i obojętnością owdowiałego ojca, którego całym światem jest kolekcja znaczków."

4."Cięcie" Weston Gabriel
"Jakie rozterki przeżywa lekarz, który zakochał się w pacjencie i otrzymuje zaproszenie do (szpitalnego!) łóżka?
Jak się zachować, gdy niekompetencja przełożonego może doprowadzić do śmierci pacjenta?
Ile sił trzeba, aby powiedzieć dwudziestolatkowi, że zostało mu kilka dni życia?
W Cięciu brytyjska chirurg Gabriel Weston przedstawia zarówno mrożące krew w żyłach opowieści z sali operacyjnej, jak i codzienne życie lekarza. Podobnie jak Komplikacje Atula Gawande czy serial Chirurdzy książka Weston pozwala spojrzeć na szpital i to, co się w nim dzieje, z perspektywy personelu.
Cięcie w szczery sposób opisuje blaski i cienie życia chirurga. Opowiada o dramatycznych operacjach, które przeprowadziła autorka, i o jej drodze do zawodu - od pierwszych wizyt w prosektorium do walki o pozycję, którą kobieta musi stoczyć w zdominowanej przez machos medycznej hierarchii."

5. "Zazdrość i medycyna" Choromański Michał
"Kultowa powieść lat 30.
Lekarz, pacjentka i jej mąż.
Miłość, nienawiść i zdrada.
Upokorzenie, niedomówienia, obsesja.
Najbardziej znany trójkąt świata.
Rebeka Widmarowa podczas nieobecności męża spędziła kilka dni w szpitalu pod opieką chirurga Tamtena. Nikomu nie powiedziała o tajemniczym zabiegu, ale zanim zdążyła wrócić do domu, plotka obiegła całe miasto i dotarła do Widmara. Zakochany mąż z pewnością nie dałby jej wiary, gdyby nie pewne podejrzenie, które kiełkuje w nim od dawna.
Zazdrość i medycyna, fenomenalne studium ludzkich obsesji i namiętności, wyszło spod pióra dwudziestoośmiolatka i od razu zostało bestsellerem."

No i co myślicie? Warto?:)
5.24.2010
"Kiedy Paryż wrze" (1964)

"William Holden wciela się w scenarzystę, któremu zostały tylko trzy dni do oddania gotowego skryptu. Zatrudniona do pomocy sekretarka (Audrey Hepburn), nieoczekiwanie podsuwa mu kilka pomysłów, które po wprowadzeniu w życie tworzą zwariowany, niekończący się ciąg przygód."
I dobiłam do 10 filmu z mojego wyzwania filmowego:) "Kiedy Paryż wrze" opowiada historię scenarzysty w średnim wieku, prowadzącego próżne i małostkowe życie. Kiedy znajduje się w opresji, zatrudnia do pomocy Gaby. Kobieta pomaga mu w napisaniu scenariusza i jednocześnie inspiruje. Wiadomo, że amerykańskie produkcje rzadko należą do tych ambitnych, ale film można obejrzeć z przymrużeniem oka. Myślę, że wszystko za zasługa Audrey ;). Momentami filmy bywa nawet zabawny.Zauważyłam, że wszystkie filmy z Audrey Hepburn są do siebie dość podobne. To co je łączy to: wątek miłosny, dużo starszy aktor obok Audrey i postacie, które grane przez aktorkę są dość do siebie podobne. Jeszcze nie widziałam jej w roli czarnego charakteru bądź grającą postać mało sympatyczną.
5.23.2010
"Nowe przygody Mikołajka tom 2" Rene Goscinny

"Dlaczego Rosół nie lubi lodów?
Jak to się stało, że Kleofas przestał być najgorszy w klasie?
Kto jest najlepszym graczem w kulki w całej szkole?
Po ogromnym sukcesie Nowych przygód Mikołajka, największego dziecięcego bestsellera 2005 roku, Wydawnictwo Znak przedstawia kolejny zbiór niepublikowanych dotąd opowiadań o małym urwisie, ulubieńcu zarówno dzieci, jak i dorosłych. Tom drugi zawiera czterdzieści pięć nowych historyjek o Mikołajku i jego paczce, rodzicach, sąsiadach, szkole, wakacjach i świętach."
Nie ma co opowiadać o tej fenomenalnej książce, osobom, które już zetknęły się z losami małego Mikołajka. Dlatego dzisiaj, zamiast mojego komentarza do książki, postanowiłam zamieścić parę śmiesznych cytatów z książki, dla tych, którzy jeszcze zastanawiają się nad przeczytaniem tej pozycji:)
1. Sąsiedzka kłótnia
" I poszliśmy razem do pana Bledurt, który musiał wyglądać przez okno, bo otworzył drzwi, zanim tata zdążył zadzwonić
-Powiedz no, Bledurt - spytał tata - chyba nie myślisz, że się ciebie boje, co?
-Dziwię się , że masz czelność do mnie przychodzić - odpowiedział pan Bledurt. - Gdybym miał psa, tobym cie nim poszczuł!
-Psa? - roześmiał się tata - Mój biedaku, żaden pies by przy Tobie nie wytrzymał! Te zwierzęta mają instynkt!
- Bardzo śmieszne! - powiedział pan Bledurt. - Mnie przynajmniej stać na to, żeby kupić sobie psa i żeby go wykarmić! Nie tak jak poniektórych, nie będę wymieniał z nazwiska!
- Ty palancie! - krzyknął tata - Mnie też stać na to, żeby kupić sobie psa, a w dodatku rasowego, którego wytresuję, żeby gryzł takich palantów jak ty!
- Naprawdę? - spytałem - Będziemy mieli psa?
- Mikołaj - powiedział tata - nie wtrącaj się, kiedy dorośli rozmawiają i wracaj do domu."
2.Z serii rozmowy małżeńskie ( Bunia to babcia Mikołajka)
Tata chyba nie bardzo miał ochotę jechać do Buni. Tłumaczył mamie, że woli odpocząć w domu, że na drogach nie wolno jechać szybciej niż 90km/h, a to prawdziwa udręka, i że taki trzydniowy wyjazd będzie okropnie męczący. Mama kazała mi iść się pobawić w moim pokoju, a potem coś krzyczała, ale nie dosłyszałem co. Kiedy znowu zszedłem do salonu, strasznie się ucieszyłem, bo tata postanowił, że jednak zabierze nas do Buni"
Mam nadzieję ,że trochę zachęciłam:)
5.21.2010
"Charade" (1963)

"Zabawna komedia sensacyjna z dreszczykiem. Regina Lambert spędza czas w górach z przyjaciółką, której zwierza się, że ma zamiar rozwieść się z mężem. Po powrocie do Paryża zastaje mieszkanie kompletnie opustoszałe oraz wiadomość, że męża zamordowano wyrzucając go z pociągu. Dowiaduje się również, że był zamieszany w kradzież 250 tys. dolarów, których poszukują teraz jego dawni wspólnicy oraz CIA. Jej życie jest w niebezpieczeństwie, a nowo poznany mężczyzna, któremu zaufała okazuje się być
...zupełnie kimś innym... Piosenka "Charade" otrzymała nominację do Oscara. Audrey Hepburn jako najlepsza aktorka dostała brytyjską nagrodę BAFTA, a Cary Grant otrzymał nominację dla najlepszego aktora zagranicznego."
Cóż mogę powiedzieć? W ramach przerwy w nauce, postanowiłam odhaczyć kolejny film z Audrey na mojej liście. I nie żałuje 2 godzin spędzonych na oglądaniu. Świetna komedia kryminalna:) Ubawiłam się i cały czas czułam dreszczyk emocji. Nawet narzeczony widząc, jak dobrze się bawię podczas projekcji, postanowił do mnie dołączyć:). Treść filmu podany jest powyżej, więc nie będę się powtarzać, a jedynie zachęcam do oglądania. Jestem pewna, że nie pożałujecie. Rozwiązanie zagadki kryminalnej - zaskakujące:).
5.20.2010
Suppli 1 - Mari Okazaki

"Pierwszy tom Suppli został opublikowany w Japonii w czerwcu 2004 roku. Dotychczas komiks ten poza Krajem Kwitnącej Wiśni ukazał się jedynie we Francji. Polska będzie drugim krajem w Europie, gdzie zostanie wydrukowane Suppli. Komiks Suppli zyskał w Japonii bardzo dużą popularność, o czym świadczy fakt, że w 2006 roku na bazie historii stworzonej przez Okazaki Mari nakręcono serial z gwiazdorską obsadą. Każdy odcinek telewizyjnej wersji komiksu przyciągał przed ekrany telewizorów miliony widzów. Autorka pokazuje, że świetnie rozumie medium, jakim jest komiks i wykorzystuje je do prowadzenia narracji na różnych płaszczyznach. Niesamowicie dynamiczne kadrowanie i piękna kreska sprawiają, że utwór ten zachwyca czytelnika nie tylko podejmowaną tematyką, lecz fascynuje niezwykle interesującą grafiką.
Fujii Minami jest dwudziestosiedmioletnią kobietą pracującą w renomowanej agencji reklamowej. Sukces zawodowy wymaga jednak wielu wyrzeczeń. Nadgodziny, praca w niedziele to tylko niektóre z „uroków” budowania mocnej pozycji w firmie. W takich warunkach bardzo ciężko jest zorganizować swoje życie osobiste. Fujii od siedmiu lat ma stałego partnera, jednak coraz częściej zastanawia się, ile tak naprawdę wart jest ten związek. Kariera zawodowa, mechanizmy działania agencji reklamowej, a także samotność oraz usilne poszukiwanie akceptacji i miłości, to tematy poruszane w tym komiksie.
Mari Okazaki – urodzona w 1967 roku w Nagano. Ukończyła Tama Art University w Tokio. Po zakończeniu studiów do 2000 roku pracowała na pełen etat w agencji reklamowej Hokuhōdō (druga co do wielkości agencja reklamowa w Japonii). Od 2000 roku zawodowo zajmuje się rysowaniem komiksów. "
Może zacznę od tego, że jest to mój pierwszy komiks - manga - w życiu:) Nigdy nie miałam do czynienia z tą formą. Jestem zauroczona!! Po 1 wspaniałe ilustracje, po 2 ciekawa historia i po 3 cudowna okładka. Tak mnie to pochłonęło, że przez 224 strony przebrnęłam w godzinę. Może i fabuła jakich wiele, ale ma coś w sobie, co nie daje się oderwać. Główna bohaterka - Fuji -wiedzie przeciętne życie młodej pracocholiczki. Jej życie rozłożone jest między biurem a ..biurem:) Po drodze napotyka oczywiście pewne przeszkody, wynikające wyłącznie z jej winy i poprzez to trochę się gubi. Czuje się nie tylko samotna ale i nieszczęśliwa. Mimo to, brnie dalej na oślep, nie potrafiąc znaleźć równowagi. Jak skończy się cała historia - nie wiem, bowiem komiks ma parę tomów.
Polecam Wam z czystym sumieniem. To niesamowita chwila relaksu.
5.18.2010
"Twarz muśnięta smutkiem" Gisele Prassions

"Gisèle Prassinos to jedna z najważniejszych francuskich pisarek surrealistycznych. Odkryta w wieku czternastu lat przez Bretona, stała się dla niego kultową postacią genialnej kobiety-dziecka. Do historii ruchu przeszła dzięki głośnemu zdjęciu Mana Raya, na którym czyta surrealistom swoje poematy automatyczne. Obok Leonory Carrington, była jedyną autorką, której opowiadanie Breton zamieścił w Antologii czarnego humoru (1940). Najgłośniejszą jej książką jest wydana po raz pierwszy w 1964 roku powieść Twarz muśnięta smutkiem. To barwna, szalenie dowcipna, magiczna opowieść, czerpiąca z tradycji powieści pikaryjskiej i powiastki filozoficznej. Główna bohaterka, Essentielle - która przypadkiem poznaje tajemnicę sztucznego mózgu swojego uczonego męża - wiele ma wspólnego z Alicją Lewisa Carrolla. Parakryminalna intryga, szufladkowa struktura narracji, ekscentryczni bohaterowie, zdumiewające zwroty akcji nie pozwalają oderwać się od lektury."
Ciężko jest mi się ustosunkować do tej książki. Historia dziwna i zagmatwana. Młoda Essentielle wychodzi za mąż za mężczyznę z sztucznym mózgiem. Jej mąż staje się uczonym i całe dnie spędza na analizie dzieł naukowych.Jest zamknięty w swoim świecie i praktycznie nie zaznaje świeżego powietrza. Swej ukochanej pozwala jedynie na krótkie spacery w obrębie ogrodzenia domu. Wydaje się to być wielki gest z jego strony, zważywszy na to, jaki tryb życia sam prowadzi. Jest to raczej małżeństwo z przypadku niż z miłości, jednakże z biegiem czasu Esentielle uświadamia sobie, że musi pomóc mężowi i rozwiązać zagadkę konstrukcji sztucznego mózgu. Dziewczyna podejmuje specjalistyczne studia mechaniczne, tylko po to aby dysponować wiedzą potrzebną do naprawy mechanizmu. Czy jej się uda? Nie powiem Wam, bo popsułabym całą zabawę.
Książka zaskakuje zakończeniem. Wydaje mi się, że autorka trochę za bardzo skupiła się na wątkach pobocznych, które według mnie nie miały aż tak dużego znaczenia. Pomimo to, polecam:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)