Etykiety

audiobook (11) czekolady (1) filmowo (81) herbaty (3) kawy (6) kącik językowy (74) kolman (2) książkowo (395) muzycznie (14) ogłoszenia drobne (6) prywatnie (130)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolman. Pokaż wszystkie posty

8.25.2011

Tytułem wstępu i o "Buszującym w zbożu" J.Salingera


Raz danego słowa powinno się dotrzymać;) Zapowiedziany mój udział w tym blogu należałoby wreszcie wcielić w życie. Chociaż, nie jest tak do końca, że nigdy tu nie pisałem. Owszem, pisałem - ale trochę w ukryciu. Poprawiałem też spacje i przecinki, powstawiane - rzecz jasna - nie tam, gdzie trzeba.

Jak wspomniała moja szanowna małżonka, będę pisał o książkach, gotowaniu i domowej produkcji alkoholu, chyba, że jeszcze coś innego przyjdzie mi do głowy.

Dziś będzie krótko, bo wiadomo - nieśmiałe początki.

Czytałem niedawno doskonałą książkę: "Buszujący w zbożu" J. Salingera. Czytałem o dobre 5 lat za późno. 5 lat temu nie byłem jeszcze pełnoletni, tak jak główny bohater - Holden Caulfield i można było jeszcze uratować we mnie coś z dzieciaka. To ostatnie to oczywiście żart, bo jak potwierdzi Kolmanka, dalej zdarza mi się być dziecinnym...
Wracając jednak do Holdena, to ciekawe co się z nim dalej stało, czy wreszcie dorósł (musieliby go chyba zmusić), czy może pozostał taki, jaki był (bardziej prawdopodobne). A był on typem wiecznego dziecka, ale nie takiego jak Piotruś Pan, co to lata po pokoju w rajtuzach, tylko dzieciaka odważnie sprzeciwiającego się światu.
Holden szydził z różnych ludzkich przywar i robił to świetnie! Od pierwszych linijek książki zapałałem wielką sympatią do tego koleżki i chyba to właśnie stanowi o sukcesie i popularności tej powieści - wyrazista i dająca się lubić główna postać.
Jakiś czas temu w wyborczych "Książkach" był tekst o lekturach w polskiej szkole, bodajże gimnazjum. Autor proponował "Buszującego w zbożu", a ja głosuję za. Zagłosuję nawet za kilka osób, jak to robili niegdyś niektórzy nasi posłowie. Czy doczekam się takiej zmiany i gimnazjaliści przeczytają kilka bluzgów i w wyobraźni zobaczą kilka obscenicznych obrazków (jakby nie mieli tego na co dzień poza szkołą), co i tak nie zmieni pozytywnego wpływu całej książki, czy dalej będą karmieni mickiewiczowskimi józiami i róziami, to nie zmieni to mojego postanowienia, że będę wciskał tę powieść każdemu nastolatkowi, jaki się napatoczy.
Niech gówniarz przeczyta wreszcie coś zabawnego i na swój sposób mądrego;)

A Ty, drogi czytający, również sięgnij po "Buszującego w zbożu" nawet jeżeli masz ze sto lat, na dobrą książkę nigdy za późno.

Howk!

8.10.2011

Nowości

Na blogu kilka zmian i to nie tylko zmiana szablonu:)
Otóż mój mąż Filip od dziś ma tutaj specjalne miejsce w zakładce Kolman ;). I tym sposobem wyjaśnia się pochodzenie mojego blogowego przydomka. Jego imię z bierzmowania właśnie pochodzi od irlandzkiego świętego- Kolmana.
Pasjami mojego męża są nie tylko książki, o których będzie tu pisał, ale także domowy wyrób win, nalewek i ogólnie gotowanie.
Przygotujcie się na całkiem nowe emocje:)

Pozdrawiamy
Rodzina Kolmanów ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...